Zakładki:
Liczniki odwiedzin
piątek, 02 listopada 2012

Jak diagnozuje się dnę moczanową?

 

Po pierwszym takim ataku powinniśmy złożyć wizytę lekarzowi, który zobowiązany jest do przeprowadzenia z nami szczegółowego
wywiadu oraz zlecenia nam wykonania dodatkowych badań. Pierwszym z nich jest badanie krwi, dla lekarza ważne jest bowiem stężenie kwasu moczowego w jej surowicy. Alarmujący wynik tego rodzaju badania nie musi jednak sugerować dny moczanowej, stąd też kolejnym krokiem podejmowanym przez lekarza jest na ogół badanie płynu stawowego, aby przekonać się o tym, czy pojawiają się w nim kryształki moczanu sodu. Dopiero tego rodzaju czynność
jest w stanie odpowiedzieć na pytanie o to, czy rzeczywiście mamy do czynienia z artretyzmem.

 

Leczenie dny moczanowej.

 

Chory, u którego zdiagnozowana została dna moczanowa musi zostać poddany specjalistycznemu leczeniu. Mogą pomagać w nim
zioła, witaminy, zmiana diety oraz zdrowy styl życia, nie wolno jednak zaniedbywać wizyt składanych u lekarza w przekonaniu, że wyleczy nas sama natura.

Specjalista podejmuje zazwyczaj dwa rodzaje działań starając się zarówno złagodzić silny ból, który towarzyszy atakom dny moczanowej, jak i eliminować przyczynę choroby, a więc nadmierną ilość kwasu moczowego w organizmie chorego i trudności z jego usuwaniem. Niekiedy musi on również przeciwdziałać zmianom, do których już doszło w stawach i ścięgnach, z sytuacją taką mamy do czynienia jednak przede wszystkim wówczas, gdy sam pacjent nie przestrzegał zarówno harmonogramu wizyt u specjalisty, jak i zaleceń wydawanych przez lekarza.

Pierwsze z wymienionych powyżej zadań realizuje się poprzez podawanie pacjentowi leków przeciwbólowych pozwalających na zniesienie ataków artretyzmu w lepszej kondycji fizycznej i psychicznej. I tu jednak zalecana jest szczególna ostrożność, chorym odradza się bowiem przyjmowania nawet minimalnych dawek aspiryny oraz leków mających w składzie ten składnik. Zastrzeżenie tego rodzaju nie jest zresztą poczynione przypadkowo, należy bowiem pamiętać, że aspiryna utrudnia usuwanie kwasu moczowego w organizmie. W konsekwencji lek łagodzi ból, przyczynia się jednak do tego, że kolejny atak choroby następuje zdecydowanie szybciej niż w przypadku stosowania medykamentów na bazie np. ibuprofenu.

Przy silnych atakach dny lekarz podaje również dożylnie kortykosterydy, a więc hormony, których zadaniem jest regulacja przemiany węglowodanów, białek oraz tłuszczów. Kortykosterydy nie tylko łagodzą ból, ale również w istotny sposób zmniejszają stan zapalny, ich stosowanie musi być jednak nadzorowane przez specjalistę, w przewlekłych przypadkach choroby mogą mieć one bowiem również skutki uboczne.

Lekarz stara się również wpłynąć na organizm tak, aby zmniejszyć produkcję kwasu moczowego. Zazwyczaj skuteczna jest już sama zmiana diety i eliminacja z niej produktów zawierających puryny, niekiedy jednak konieczne staje się wspomożenie organizmu poprzez leki. Najbardziej znanym z nich jest allopurinol, który pozwala na ograniczenie produkcji kwasu moczowego, jego stosowanie wymaga jednak nadzoru ze strony lekarza oraz pewnej czujności, jaką powinien wykazać się sam pacjent. Lek ten może wywołać senność, uczucie zagubienia i dezorientacji, a nawet wysypkę, nie reaguje też najlepiej w połączeniu z szeregiem innych farmaceutyków.

Tam, gdzie produkcja kwasu moczowego nie może być zahamowana, lekarz może stosować rozwiązania przyczyniające się do wzrostu tempa, w jakim wydalana jest wspomniana substancja. I takie rozwiązanie może jednak okazać się nieskuteczne, walka z dną moczanową może zaś przyczynić się do znacznych utrudnień w leczeniu innych chorób, z którymi zmaga się pacjent (tu szczególnym problemem może okazać się choroba wrzodowa oraz przewlekło schorzenia nerek).

            U wielu pacjentów pierwszy atak dny jest jednocześnie atakiem ostatnim, szybka i trafna interwencja lekarza może więc przyczynić się do tego, że artretyzmem przestaniemy się martwić bardzo szybko. Zdarza się jednak również, że stan chorego wymaga dłuższego leczenia i przyjmowania pewnych dawek leków nawet po ustaniu ataków dny. Każdy przypadek traktowany jest indywidualnie i każdy wymaga uważnej analizy ze strony lekarza.

 

Interakcje z lekami.


 Ryzyko pojawienia się dny zwiększają:

diuretykitiazydowe (środki moczopędne, powszechnie używane w leczeniu nadciśnienia tętniczego),

aspiryna podawana w niewielkich dawkach,

leki obniżające odporność (dla pacjentów po transplantacji)

oraz leki przyjmowane w chemioterapii.

 

Jak unikać nawrotów?

Główne czynniki ryzyka to wiek, płeć i uwarunkowania genetyczne.
Według pewnych danych u przeszło 50 procent chorych na dnę moczanową, chorobę tę już zdiagnozowano wcześniej w rodzinie. Wspomniany wcześniej Alfred dodaje: „Dnę miał zarówno mój ojciec, jak i dziadek”. Choroba atakuje najczęściej mężczyzn, zwłaszcza między 40 a 50 rokiem życia. Są oni 3—4 razy bardziej narażeni na zachorowanie niż kobiety, u których dna rzadko rozwija się przed menopauzą.

 

Otyłość i dieta

W pewnej encyklopedii czytamy:

„Obecnie nacisk kładzie się nie tyle na dietę ubogopurynową, ile raczej na leczenie zaburzeń metabolizmu zwykle towarzyszących dnie moczanowej: otyłości, insulinooporności oraz dyslipidemii”, czyli nieprawidłowego poziomu lipidów we krwi, na przykład cholesterolu (Encyclopedia of Human Nutrition).

Niemniej część specjalistów dalej zachęca do ograniczenia pokarmów bogatych w związki purynowe, w tym drożdży, niektórych ryb i czerwonego mięsa**.

 

Napoje.

Picie nadmiernych ilości alkoholu może hamować wydalanie kwasu moczowego, powodując odkładanie się go.

 

Uwarunkowania medyczne.

Specjaliści z amerykańskiej Kliniki Mayo podkreślają związek dny moczanowej z takimi schorzeniami, jak „nieleczone nadciśnienie tętnicze i choroby przewlekłe, na przykład cukrzyca, wysoki poziom lipidów i cholesterolu we krwi oraz miażdżyca tętnic”. Ryzyko dny zwiększają również „nagłe, poważne urazy czy choroby, unieruchomienie w łóżku”, a także schorzenia nerek. Ponieważ odkładaniu się kwasu moczowego sprzyja słabsze krążenie krwi i niższa temperatura, dna moczanowa najczęściej zajmuje staw palucha.

 

Jak skutecznie walczyć z artretyzmem?

Podstawowym orężem w walce z dną moczanową są przede wszystkim zalecenia dobrze wykwalifikowanego reumatologa. Zaniedbywanie kolejnych wizyt, wybiórcze przyjmowanie leków i dopasowywanie zaleceń lekarza do swoich potrzeb to działanie, które nie może skończyć się dobrze. W walce z tą chorobą możemy zrobić także coś od siebie. Sposoby, jakich użyjemy nie stoją w sprzeczności z osiągnięciami nowoczesnej medycyny, lecz wspomagają ją w tej walce. Jest ich naprawdę nie mało. Poniżej przedstawię kilka z nich:

 

Chodzimy boso

             Wówczas gdy problemem pacjenta jest dna moczanowa atakująca kolana, można na przykład próbować łagodzić negatywne skutki schorzenia, chodząc boso tak często i tak długo, jak tylko jest to możliwe. Zdaniem coraz większej grupy lekarzy chodzenie w butach stanowi niepotrzebne obciążenie dla kolan oraz stawów biodrowych, jeżeli zatem istnieje taka możliwość, warto pomyśleć o jego złagodzeniu.

 

Aktywność fizyczna

             Nie wolno zapominać również o tym, że osoby zmagające się z problemem artretyzmu nie powinny unikać ruchu. Choć wielu chorym pomysł taki wydaje się niedorzeczny, skoro bowiem każdy ruch podczas ataku wywołuje ból, a aktywność fizyczna tylko potęguje nieprzyjemne doznania, jaki jest sens narażania się na dodatkowe nieprzyjemności. Tymczasem okazuje się, że to, co na pierwszy rzut oka wydaje się nieracjonalne, w rzeczywistości znajduje uzasadnienie. Chory musi martwić się nie tylko o napady bólu, ale również o stan swoich stawów, a brak ruchu przyczynia się do tego, że stawy w coraz większym stopniu zniekształcają się. Same ćwiczenia dopasowywane są indywidualnie dla każdego pacjenta, lekarz zaś bierze pod uwagę nie tylko stopień zaawansowania choroby, ale również ogólną kondycję pacjenta, jego umiejętności, kondycję psychiczną oraz stan zdrowia. Dzięki temu nie należy martwić się o to, że zalecone choremu ćwiczenia będą wykraczały poza charakterystyczne dla niego możliwości.

 

Zioła

     Wsparciem podczas leczenia objawów choroby (a także ważnym elementem profilaktyki) mogą okazać się również zioła. Chorym zaleca się zatem między innymi dodawanie do kąpieli olejków eterycznych znanych ze swojego działania przeciwzapalnego (tu sprawdza się zwłaszcza eukaliptus, dziurawiec oraz nagietek), a także picie ziołowych herbatek moczopędnych (z kwiatu lipy albo pokrzywy), które pozwolą na oczyszczenie organizmu z nadmiaru kwasu moczanowego. Należy jednak pamiętać o tym, aby informować lekarza o stosowanych przez nas ziołach. Same w sobie nie stanowią one zagrożenia dla naszego organizmu, niekiedy jednak może się okazać, że ich stosowanie pozwala na rezygnację z silnych dawek niektórych leków.

*Artykuł ten nie może zastąpić porady medycznej. Każdy chory wymaga indywidualnego leczenia. Nie należy też bez konsultacji z lekarzem przerywać stosowania przepisanych farmaceutyków ani wprowadzać drastycznych zmian w sposobie odżywiania.

** Według artykułu opublikowanego w tygodniku AustralianDoctor „nie wykazano bezpośredniej zależności między wzrostem ryzyka ataku dny” a spożyciem grzybów i warzyw o wysokiej zawartości związków purynowych (na przykład fasoli, soczewicy, grochu, szpinaku, kalafiora). 

środa, 24 października 2012

Dna moczanowa*

CZYM JEST I JAK JEJ ZAPOBIEGAĆ

DNA MOCZANOWA (popularnie zwana artretyzmem lub nieco nieściśle - podagrą) to jedna z form zapalenia stawów. Należy do chorób wyjątkowo bolesnych, których nie łatwo jest zapobiegać. W pewnej książce czytamy: „Dna moczanowa jest spowodowana zaburzeniem metabolizmu kwasu moczowego”. Jak dalej dodano, „znana jest konkretna przyczyna tej choroby: kryształy kwasu moczowego gromadzące się w mazi stawowej (...), zwłaszcza w dużym palcu u nogi”.
Kwas moczowy – krążący we krwi zbędny produkt przemiany materii – powstaje w wyniku rozkładu związków purynowych. Na skutek upośledzonego wydalania z moczem odkłada się on w stawie śródstopno-paliczkowym palucha (lub w innych stawach) w postaci igiełkowatych kryształów. Zajęty staw bywa gorący w dotyku, obrzmiały i bardzo bolesny*. „Nawet przy delikatnym dotknięciu odczuwa się nieznośny, przeszywający ból. Początkowa faza tej choroby z reguły pozbawiona jest charakterystycznych objawów. Najczęściej pacjenci przybywają do lekarza, gdy stadium choroby jest już zaawansowane, a chory odczuwa powracające nagłe bóle stawów.

Podręcznik diagnostyki i terapii "The Merck Manual" wyjaśnia: „Początkowo napad dny obejmuje zwykle tylko pojedynczy staw i nie trwa dłużej niż kilka dni, ale w późniejszym okresie u osób nie leczonych zaostrzenie dolegliwości może obejmować kilka stawów jednocześnie (...). Czas trwania okresów bezobjawowych jest różny u poszczególnych chorych, ale w miarę postępu choroby okresy te staja się coraz krótsze. Przy braku profilaktyki może wystąpić kilka ataków choroby w ciągu roku i może ona przerodzić się w przewlekłe zapalenie stawów z nieodwracalną ich deformacją”.

Badania statystyczne pokazują, że zdecydowanie częściej choroba ta występuje u mężczyzn niż kobiet. Najczęściej pierwszy napad bólów artretyzmu przeżywają panowie po ukończeniu 40-go roku życia, choć zdarzają się osoby, które zmagają się z tą chorobą znacznie wcześniej. U pań zaś
występowanie artretyzmu jest często powiązane z menopauzą i zmianami w gospodarce hormonalnej, jakie się wówczas dokonują.

 

Typy choroby

Lekarza specjaliści rozróżniają dwa rodzaje dny moczanowej, określając je mianem pierwotnej i wtórnej. Wspominana jest także dna rzekoma, mylnie kojarzona z dną moczanową.

Dna moczanowa pierwotna to zaburzenie metabolizmu dziedziczone po przodkach, gdzie organizm chorego produkuje tak duże ilości kwasu moczowego, że jego wydalenie staje się problemem. Nad wyjaśnieniem  przyczyn tego zjawiska ciągle pracują naukowcy.

Natomiast dna moczanowa wtórna to choroba będąca konsekwencją szeregu innych schorzeń.
Najbardziej zagrożeni artretyzmem są pacjenci, którzy przeszli białaczkę albo przewlekłą chorobę nerek. Nieraz dna moczowa jest jednak również konsekwencją problemów z nadwaga, niewłaściwej diety odchudzającej oraz przyjmowania pewnych grup leków, których zadanie polega na odwodnieniu organizmu. Muszą się z nią liczyć również osoby nadużywające alkoholu, a także te, które zmagają się z cukrzycą typu II.

Dna rzekoma, która, ze względu na duże podobieństwo objawów, bardzo często mylona jest z dną moczanową. W przypadku tego schorzenia winowajcami są nie kryształki moczanu sodu, ale moczanu wapnia, które również mogą odkładać się w ścięgnach i stawach. Dna rzekoma dokucza zwłaszcza osobom, które przekroczyły już sześćdziesiąty rok życia i choć nie jest tak bolesna, jak dna moczanowa, również wymaga interwencji lekarza. Choroba ogranicza ruchowo, a w chwilach największego bólu uniemożliwia normalne funkcjonowanie, jej ignorowanie może zaś przyczynić się do tego, że jedynym sposobem na uwolnienie chorego od bólu jest operacja.

 

Pierwsze objawy:

Za problemy, których doświadczają chorzy na dnę moczanową odpowiedzialny jest kwas moczowy. Jest to bardzo ważny produkt przemiany materii, który zazwyczaj po spełnieniu swojej funkcji jest odfiltrowany przez nerki, a następnie usunięty z organizmu. Niestety, niekiedy organizm produkuje znacznie więcej kwasu moczowego niż potrzebuje, bywa zaś i tak, że ma poważne problemy z jego płynnym usuwaniem z organizmu. Taka sytuacja nie pozostaje bez wpływu na stan zdrowia, największe zagrożenie stanowią zaś kryształki moczanu sodu. Pozbawione możliwości opuszczenia organizmu tworzą one złogi zarówno w stawach, jak i w ścięgnach, a ich obecność wywołuje nie tylko stan zapalny, ale również ucisk i wyjątkowo silny, przeszywający ból. Jak już wspomnieliśmy, w pierwszej fazie swojego rozwoju dna moczanowa nie daje sygnałów świadczących o pojawieniu się tak poważnego problemu i konieczności podjęcia środków zaradczych. Produkowany przez organizm kwas moczowy jest zbyt dużej ilości, a proces odkładania się kryształków moczanu sodu postępuje niemal niezauważalnie. Pierwszy atak artretyzmu, nie daje dużych szans na wykrycie dny moczanowej.
Przeważnie atak taki następuje nad ranem, wielu chorych wspomina zaś, że pojawił się on po spożyciu sytego posiłku zaprawionego alkoholem. Ból zaczyna się dość niewinnie, już po kilku godzinach staje się jednak niemal niemożliwy do zniesienia. Każdy dotyk miejsca dotkniętego atakiem tylko zwiększa cierpienie, a cierpliwe czekanie na to, aż atak ustąpi nie jest wcale gwarancją eliminacji bólu. Dyskomfort wywołany bólem nie jest zresztą jedynym sygnałem świadczącym o ataku artretyzmu, zmienia się bowiem również skóra w okolicach zaatakowanego stawu. Staje się ona lśniąca i napięta, atakowi towarzyszy zaś obrzęk i dobrze widoczne zaczerwienienie. Skutki ataku można łagodzić lekami przeciwbólowymi, nie przyczyniają się one jednak do skrócenia czasu jego trwania, ale raczej do złagodzenia jego uciążliwości.

Same ataki dny moczanowej mają swoje nazwy uzależnione od tego, który staw został zainfekowany, a w związku z tym i od tego, w którym miejscu pacjent odczuwa największy ból. I tak popularna podagra to zapalnie obejmujące staw śródstopno-paliczkowy palucha i jest to właśnie najczęstsza lokalizacja dny moczanowej. Wówczas gdy zapalenie obejmie któryś ze stawów ręki mówimy o chiragrze, zapalenie stawów kręgosłupa nosi nazwę rachidagra, a zapalenie stawu kolanowego doczekało się nazwy gonagry, natomiast o omagrze mówimy wówczas, gdy problemem osoby chorej jest zapalenie stawu barkowego wywołane przez kryształki moczanu sodu.

Staw jest obrzęknięty, skóra nad nim napięta, rozgrzana, zaczerwieniona albo sinopurpurowa.

Zignorowanie pierwszego ataku w nadziei, że mamy do czynienia z fałszywym alarmem, który już nigdy się nie powtórzy, jest pozbawione logicznego uzasadnienia. Gdy bowiem zignorujemy pierwszy niebezpieczny sygnał wysłany nam przez organizm, możemy oczekiwać kolejnych.

Każdy następny atak trwa dłużej od poprzedniego, a okresy odpoczynku w istotny sposób się skracają, w pewnym momencie więc trudno już o nadzieję na to, że to nie dna moczanowa, ale jakieś mniej groźne dolegliwości są tym, co nam dokucza. Chorych pocieszyć może jedynie to, że dna moczanowa rzadko atakuje kilka stawów, a do tego nieczęsto obserwuje się tak zwane wędrujące zmiany stawowe. Nie oznacza to jednak, że zwlekanie z leczeniem jest w jakikolwiek sposób uzasadnione zwłaszcza, że bardzo częstą konsekwencją artretyzmu jest przewlekło zapalenie stawów.

*Artykuł ten nie może zastąpić porady medycznej. Każdy chory wymaga indywidualnego leczenia. Nie należy też bez konsultacji z lekarzem przerywać stosowania przepisanych farmaceutyków ani wprowadzać drastycznych zmian w sposobie odżywiania.

piątek, 28 września 2012

Akupunktura jest starożytną metodą leczenia, która pochodzi się z Chin. Leczenie polega na wbijaniu specjalnych, pełnych igieł w punkty na skórze leżące na przebiegu tak zwanych meridianów. Stymulacja tych punktów odbywa się przez manipulowanie igłami, podgrzewanie igieł lub bezpośrednio punktów cygarami mieszanki ziołowej oraz poprzez stosowanie akupresury, masażu chińskiego (Tui Na) i baniek.

W celu postawienia diagnozy lekarz zajmujący się akupunkturą zbiera dokładny wywiad, bada język i tętno. Następnie w zależności od rozpoznania dobiera punkty do stymulacji. Badanie języka i tętna oraz zapytanie o zmianę samopoczucia powinno odbywać się przed każdym zabiegiem, aby zweryfikować dobrane punkty.

Zadaniem lekarza jest również rozważenie, czy dana choroba nie kwalifikuje się do równoczesnego leczenia konwencjonalnego (np.: nadciśnienie tętnicze czy astma oskrzelowa). Czasem należy zrezygnować z akupunktury na pewien okres i zalecić pacjentowi leczenie typowe dla medycyny tradycyjnej. Dotyczy to nowotworów czy niestabilnej choroby wieńcowej. Zawsze należy wziąć pod uwagę wskazania i przeciwwskazania.

Choroby, przy których stosuje się akupunkturę:

 

Choroby narządu ruchu

  • ostre i przewlekłe mięśniobóle
  • gościec przewlekły postępujący
  • zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa
  • choroba zwyrodnieniowa stawów
  • zapalenia stawów
  • dyskopatia, rwa kulszowa, zapalenie korzonków nerwowych, lumbago
  • choroby stawu skroniowo-żuchwowego
  • zespół bolesnego barku
  • łokieć tenisisty
  • zespół kanału nadgarstka
  • urazy sportowe (naderwania, nadwichnięcia, wylewy)

 

Choroby układu nerwowego

  • ostre i przewlekłe nerwobóle (zwłaszcza nerwu trójdzielnego i kulszowego)
  • porażenia i niedowłady
  • kręcz szyi
  • porażenie nerwu twarzowego
  • półpasiec
  • choroba Parkinsona
  • padaczka

 

Choroby wewnętrzne

  • zapalenie oskrzeli
  • astma oskrzelowa
  • choroba wrzodowa
  • drażliwe jelito
  • zaparcia czkawka

 

Choroby narządów moczowopłciowych

  • moczenie bezwiedne i moczenie nocne
  • impotencja świąd narządów moczowopłciowych zaburzenia  wzwodu

 

Położnictwo i ginekologia

  • nieregularne krwawienia miesięczne
  • bolesne miesiączkowanie
  • przedłużający się poród
  • niepłodność czynnościowa
  • brak pokarmu u matki

 

Choroby jamy ustnej

  • choroby przyzębia

 

Choroby endokrynologiczne

  • zaburzenia hormonalne u kobiet
  • nadczynność tarczycy, wole obojętne
  • zespół klimakteryczny

 

Choroby naczyń

  • miażdżyca tętnic kończyn dolnych
  • choroba Bürgera
  • choroba Raynauda
  • choroby zapalne naczyń

 

Choroby czynnościowe

  • nerwica lękowa
  • nerwica hipochondryczna
  • nerwice wegetatywne (nerwica serca)
  • nerwice ruchowe (tiki, kurcz pisarski, kręcz szyi, jąkanie)
  • napadowe bóle głowy pochodzenia naczyniowego
  • demencja
  • trema

 

Choroby skóry

  • choroby alergiczne skóry
  • twardzina
  • łysienie plackowate

 

Choroby uszu, nosa i gardła

  • ostra głuchota i niedosłuch
  • przewlekły nieżyt nosa
  • przewlekłe zapalenie zatok bocznych nosa
  • alergiczny nieżyt nosa
  • choroba Meniera

 

Choroby oczu

  • przewlekłe zapalenie spojówek
  • krótkowzroczność
  • kurcze powiek
  • zaćma bez powikłań
  • zez

 

Nałogi

  • palenie tytoniu
  • alkoholizm
  • inne uzależnienia

 

Choroby przemiany materii

  • otyłość

 

Przeciwskazania:

  • irracjonalny strach przed igłami
  • niezdolność do pozostawania nieruchomo
  • choroby psychiczne (psychozy)
  • przyjmowanie KORTYKOIDY, NEUROLEPTYKI, ANTYDEPRESANTY, leki przeciwzakrzepowe.

 

 

W Polsce istnieje Polskie Towarzystwo Akupunktury, powstałe w 1981 roku. Misją towarzystwa jest szkolenie lekarzy w dziedzinie tradycyjnej medycyny Chińskiej w zakresie akupunktury, termopunktury, elektroakupunktury, masażu chińskiego. Istnieją wydzielone placówki SPZOZ, gdzie posiadając skierowanie od lekarza rodzinnego, możemy bezpłatnie poddać się zabiegowi akupunktury.

niedziela, 09 września 2012

Ma kształt motyla, często porównywana jest do litery H – a to dlatego, że składa się z dwóch płatów bocznych i łączącego je wąskiego pasma zwanego cieśnią. Tarczyca waży zaledwie do ok. 18 gramów u kobiet i do 25 gramów u mężczyzn. To niezwykle ważny organ wewnętrzny, który łatwo dostępny jest do badania.

Dlaczego to takie ważne?

Bo stała kontrola tarczycy pomaga wykryć wiele nieprawidłowości, zanim dojdzie do poważnych kłopotów (wówczas pozostaje nam leczenie farmakologiczne, terapia jodem lub ostateczność, czyli operacja). Najpopularniejsze w medycynie są trzy stany chorobowe tarczycy.

Jeżeli poziom hormonów wytwarzany przez ten gruczoł staje się za
niski lub za wysoki mamy do czynienia z chorobami tarczycy – niedoczynnością lub nadczynnością.

 

  1. Niedoczynność tarczycy (hipotyreoza)
    polega na niedostatecznym wytwarzaniu hormonów tarczycy. Ich zbyt niski poziom w organizmie niemal od razu daje o sobie znać. Stajemy się wtedy zmęczeni – zmęczenie to przybiera postać przewlekłej, senni, osłabieni, często mamy trudności w koncentracji, zaburzenia pamięci. Objawom tym często towarzyszy uczucie chłodu, marznięcie. Skóra staje się sucha, blada i zimna. W bardziej zaawansowanych stadiach choroby można zauważyć nadmierne rogowacenie naskórka (szczególnie na łokciach i kolanach), łamliwe włosy, przerzedzenie brwi, problemy w funkcjonowaniu układu trawiennego (zaparcia), a nawet zmieniony głos (pogrubienie strun głosowych) oraz zwiększenie masy ciała. Niedoczynność tarczycy może skutkować również często pojawiającymi się stanami depresyjnymi i obniżeniem sprawności intelektualnej.

Niestety nie zawsze potrafimy to zauważyć i długo borykamy się z objawami choroby, które znacznie obniżają jakość naszego życia.
Często objawy te nie zauważamy lub po prostu z rzucamy na szybki stresujący tryb życia.

Dlaczego chorujemy na niedoczynność tarczycy?

Jedną z częściej występujących przyczyn jest choroba dziedziczna – zapalenie autoimmunologiczne tarczycy tzw. choroba Hashimoto.
Ponieważ na choroby tarczycy chorują częściej kobiety, w szczególności córka matki chorej na niedoczynność tarczycy powinna pamiętać o profilaktycznej kontroli poziomu hormonów tarczycowych, a w przypadku wystąpienia objawów podobnych do opisanych powyżej skonsultować się z lekarzem. Choroba zakodowana w kodzie genetycznym może, choć nie musi się ujawnić. Prawdopodobieństwo jej rozwoju rośnie w tych momentach życia, kiedy w organizmie kobiety zachodzą znaczne zmiany tj. ciąża lub menopauza.

Niedoczynność tarczycy może być także powikłaniem po leczeniu
operacyjnym lub terapii jodem radioaktywnym – co dowiedli białostoccy naukowcy, do których badania powrócimy później.

Wykonanie USG tarczycy lub po oznaczeniu hormonów tarczycy i TSH potwierdzi nasze obawy co do choroby niedoczynności tarczycy.

 

  1. Nadczynnością tarczycy (hipertyreoza)to stan organizmu, w którym tarczyca wydziela nadmiar hormonów. Do symptomów, które powinny zwrócić naszą uwagę zaliczamy przede wszystkim: stałe uczucie gorąca, zwiększona potliwość (skóra staje się ciepła i wilgotna), nadmierna pobudliwość, spadek masy ciała mimo wzmożonego apetytu, osłabienie, duszność, kołatania serca, wyraźna niechęć do wysiłku fizycznego i intelektualnego, czy drżenie rąk. Pojawia się także wytrzeszcz oczu, bezsenność, nieregularne miesiączkowanie, zahamowanie wzrostu i powiększenie tarczycy.

Jakie są przyczyny nadczynności tarczycy?

Do najczęstszych czynników należą:

 •Choroba Grave-Basedowa – pobudzenie tarczycy przez autoprzeciwciała;

 •Gruczolak – wydziela nadmierną ilość hormonów;

 •Przedawkowanie hormonów tarczycy w leczeniu jej niedoczynności;

 •Zapalenie tarczycy.

 

  1. Innym nieprawidłowym stanem tarczycy jest tzw, „wol obojętny”. Jest to stan, w którym ulega zmianie wielkość tego gruczołu, bez zmian w wydzielaniu hormonów. Przyczyną takiego stanu zazwyczaj jest niedobór jodu w pożywieniu. Bardzo rzadko dochodzi do sytuacji, że wole jest tak duże, że uciska na inne narządy szyi (przede wszystkim tchawicę) i konieczna jest operacja chirurgiczna.

Jeżeli zauważymy objawy opisane powyżej powinniśmy udać się do
internisty lub endokrynologa, który stwierdzi u nas chorobę po zrobieniu wywiadu i po badaniu tarczycy (oznaczenie hormonów tarczycy i TSH w surowicy, USG tarczycy, scyntygrafia tarczycy).

Niezwykle istotna w przypadku tarczycy jest profilaktyka, ponieważ hormony, które ten organ wydziela, są odpowiedzialne za funkcjonowanie wszystkich tkanek organizmu. Mają one wpływ także nasz rozwój i wzrost oraz odgrywają kluczową rolę w procesie przemiany materii. Właściwe stężenie hormonów tarczycy jest szczególnie ważne dla rozwoju płodu – zależy od nich kształtowanie mózgu i układu kostnego dziecka.

Tarczyca znajduje się na przednio-bocznej powierzchni szyi, poniżej krtani (tzw. jabłka Adama). Mimo że jest organem wewnętrznym, jej powiększenie można zobaczyć gołym okiem! Powierzchnia „zdrowej” tarczycy jest gładka, a sam gruczoł miękki. Stwardnienia czy wyczuwalne guzki świadczą o zmianach chorobowych.

Według najnowszych badań, aż 10% mieszkańców Europy ma powiększoną tarczycę w postaci wola. Jest to powiększenie równomierne lub guzki, które występują w miąższu gruczołu. Rzadko są to nowotwory złośliwe, częściej torbiele czy łagodne torbielaki. Wraz z wiekiem odsetek tych osób wzrasta nawet do 50%! Niezbędna w większości przypadków jest operacja, której można byłoby uniknąć, stosując wcześniej np. terapię farmakologiczną. Niestety sytuacja w Polsce nie przedstawia się najlepiej na tle Europy. A to dlatego, że w naszym kraju wciąż jest niewystarczające spożycie jodu, od którego zależy prawidłowe funkcjonowanie tarczycy.

Organizm ludzki nie potrafi sam wytworzyć tego pierwiastka, musi
więc on być dostarczony z pożywieniem. Komórki tarczycy bez trudu „wychwytują” jod z krwi, następnie zagęszczają go i magazynują. Do krwi jod trafia z układu pokarmowego.

Według specjalistów dzienne zapotrzebowanie jodu na dobę wynosi od 100 do 200 mikrogramów.

 

Noworodki i niemowlęta do 6 miesiąca życia

40 mikrogramów

Od 7 do 12 miesiąca

50 mikrogramów

Od roku do 3 lat

70 mikrogramów

Od 4 do 6 lat

90 mikrogramów

Od 7 do9 lat

120 mikrogramów

Od 10 do 15 lat

150 mikrogramów

Od 16 do 18 lat

160 mikrogramów

Dorośli

160mikrogramów

Kobiety w ciąży

180 mikrogramów

Kobiety karmiące piersią

200 Mikrogramów

 

Jod jest pierwiastkiem mało rozpowszechnionym w przyrodzie.
Został odkryty dopiero w XIX wieku. Nie od dziś wiadomo, że najwięcej znajdujemy go na terenach nadmorskich (jego stężenie jest tak kilkakrotnie wyższe niż w głębi kraju).

Dlaczego akurat tam?

Ponieważ jak twierdzą geolodzy przed milionami lat w wodzie morskiej sole jodowe uległy rozpuszczeniu i do dnia dzisiejszego właśnie nad morzem możemy korzystać z tzw. aerozolu jodowego, który rozpylany jest przez fale morskie. Najwięcej wydziela się go w czasie, gdy fale są wzburzone. Lekarze medycyny naturalnej nie tylko polecają jako lekarstwo urlop nad morzem. Biżuteria, a w szczególności naszyjniki przywiezione z nad morza wykonane z nieoszlifowanego bursztynu, pomaga także w prawidłowym funkcjonowaniu tarczycy. Nie wszyscy mamy
możliwość zamieszkać nad morzem i nie zawsze możemy pozwolić sobie pozwolić na urlop nad nim lub zakup dość drogiej biżuterii.

Czy możemy coś zrobić, by mimo tych kłopotów materialnych, zadbać o właściwą ilość jodu w naszym organizmie?

Tak, musimy starannie dobierać składniki naszej diety! Najprostszy i wydaje się najtańszy sposób to stosowanie w naszej kuchni wyłącznie soli morskiej, która zawiera w swoim składzie naturalny jod. W Stanach Zjednoczonych sól jest jodowana już od 100 lat zdecydowanie mniej ludzi boryka się z kłopotami chorobowymi tarczycy. A jak wygląda sprawa w Polsce. W tym miejscu należy odnieść się do historii. Z powodów ekonomicznych w połowie lat 70 podjęto decyzję o zaprzestaniu jodowania soli. Zrezygnowano z najprostszej profilaktyki, poza badaniami i dietą, w walce z chorobami tarczycy. Te oszczędności okazały się pozorne, ponieważ wzrosła liczba zachorowań na choroby tarczycy nie tylko u dorosłych, ale również u dzieci. Stan ten pewnie trwałby długo dłużej, gdyby nie tragiczny w skutkach wybuch elektrowni jądrowej w Czarnobylu (kwiecień 1986 r.).

Tutaj niejeden zada pytanie:

Co wspólnego ma ta tragedia za naszą wschodnią granicą z decyzją o ponownym jodowaniu soli w naszym kraju?

Wybuch w elektrowni Czarnobylskiej zwrócił uwagę wszystkich na problem tarczycy i chorób z nią związanych. Tarczyca wchłania każdy rodzaj jodu, jaki jest dostępny. Nie odróżnia jodu promieniotwórczego od zdrowego. Wybuch w elektrowni jądrowej spowodował, że zaczęliśmy (szczególnie mieszkańcy wschodniej Polski) oddychać powietrzem z jodem promieniotwórczym. Strach pomyśleć o skutkach, gdyby w porę nie zaczęto podawać płynu Lugola (jodu nieorganicznego), który ograniczał wchłanianie przez nasz organizm jodu radioaktywnego. Mimo tego i tak wybuch w Czarnobylu odbił się na zdrowiu Polaków.

Po kilkunastu latach badań białostoccy naukowcy wykazali wzrost zachorowań na raka tarczycy wśród dorosłych mieszkańców (głównie kobiet) północno–wschodniej Polski po katastrofie w Czarnobylu. Także u osób, które były w 1986 roku dziećmi, stwierdzono większą liczbę przypadków nadczynności tarczycy. Obecnie sól w Polsce jest już jodowana. Możemy zadbać także, aby oprócz jodowanej soli, w naszej diecie były produkty zawierające jod. Mamy do wyboru wiele możliwości. Najwięcej jodu zawierają ryby morskie oraz owoce morza (nie słodkowodne typu pstrąg!). Starajmy się, aby przynajmniej dwa razy w tygodniu na naszych talerzach nie zabrakło np. dorsza, łososia, makreli, czy karmazyna. Dla przykładu: w 100 gramach dorsza znajduje się 110 mikrogramów jodu! Sposób przyrządzenia ma istotny wpływ na zawartość jodu w potrawach, pieczenie powoduje mniejszy ubytek jodu od gotowania. Przetworzone ryby morskie na filety czy paluszki rybne także gubią jod w tych procesach technologicznych. Jod możemy także znaleźć, choć w mniejszych ilościach, w mleku oraz jego przetworach, zielonej sałacie i mięsie wołowym. Mają go także: rzeżucha, cebula, czosnek i jedno z najpopularniejszych ziół – estragon. Dobrym zwyczajem było przed laty obowiązkowe picie tranu w szkołach przez dzieci.
Choć się przed tym broniły, to łyżka stołowa tranu zapewniała dzienne zapotrzebowanie na jod!

Przykładowe zawartości jodu w produktach spożywczych:

Produkt

Jod [ug/100g]

dorsz świeży

110

mintaj

103

halibut biały świeży

52

płastuga

52

makrela świeża

45

łosoś świeży

44

makrela wędzona

40

ser gouda

35

łosoś wędzony

30

tuńczyk w oleju

25

sardynka w oleju

25

śledź świeży i marynowany

25

Jaja jaja kurze całe

21

flądra świeża

20

pieczywo chrupkie

14

mleko 2%, jogurt, kefir

7,5

mleko ludzkie

6,3

maślanka

5,9

ryż brązowy

4,5

węgorz

4,0

chleb żytni razowy

2,7

mięso (czerwone), wędliny

2,2

indyk tusza

1,5

kurczak tusza

0,4

Sałata

2,37

Liście rzepy

1,96

Rzepa

0,87

Brukiew

0,7

Kukurydza

0,66

Marchew

0,56

Kalarepa

0,49

Pomidor

0,31

Pomarańcza

0,24

Fasola*

0,24

Jabłko

0,19

wino białe półwytrawne*

35

ser twarogowy ziarnisty*

10

Fasola*

0,24

*w zależności od regionu produkcji

 

Są też potrawy i warzywa, które ograniczają przyswajalność jodu. Należą do nich między innymi: soja i jej produkty, orzeszki ziemne, gorczyca, rzepa i kalafior. Wpływ na przyswajalność jodu przez nasz organizm ma również zbyt częste spożywanie musztardy oraz przetworów z prosa (mąkę, kasze, płatki).
 

Tagi: jod tyarczyca
06:23, soeltech
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 sierpnia 2012

To najsilniej regenerujący organizm ludzki bioaktywny surowiec naturalny. Unikalność tego środka wynika jej składu, gdyż zawiera ponad 250 naturalnych związków chemicznych mających na celu jedno zadanie – ochronę i regenerację komórek w naszym ciele. W odróżnieniu do syntetycznych odpowiedników jest znacznie skuteczniejszy, ponieważ jako jedyna naturalna substancja nie tylko opóźnia oznaki starzenia, ale powoduje także ich znaczący regres.

Czym jest Colostrum?

Jest to wydzielina gruczołu mlekowego ssaków powstającą w ostatnim okresie przed porodem i w pierwszych dniach po porodzie potomka. Jak już
wspomniałem w skład aktywnego biologicznie Colostrum wchodzi ponad 250
naturalnych związków chemicznych, takich jak czynniki wzrostu, hormony, enzymy, poliamidy, pochodne kwasów nukleinowych, pochodne aminokwasów i inne. Zawiera również substancje bakteriostatyczne, w tym immunoglobuliny, laktoperoksydazy, lakteniny, laktoferynę, lizozym i leukocyty, a także wyjątkowo łatwo przyswajalne, o dużej koncentracji witaminy oraz związki mineralne.

Colostrum z powodu tak dużej ilości aktywnych biologicznie substancji zwane jest także „młodziwem” (można spotkać się z jego potoczną nazwę "siara").

Specyficzny sposób produkcji Colostrum związany jest z faktem, że najlepsze jego właściwości uzyskuje się w pierwszych, najwcześniejszych chwilach przed lub po porodzie, potem z każdą godziną jego wartość biologiczna obniża się, do tego stopnia iż po kilkunastu godzinach  staje się mlekiem.

Dzięki swojemu składowi jest produktem kompletnym zawierającym także liczne aktywne biologicznie składniki, takie jak białka, węglowodany, tłuszcze, minerały i witaminy oraz czynniki wzrostu.

Posiada właściwości odżywcze, energetyczne, ochronne. Zapewnia naturalną barierę antyinfekcyjną. Stosowany zewnętrznie stymuluje wzrost i regenerację skóry, przywraca skórze naturalny stan równowagi, pogrubia ją, zapobiega przedwczesnemu starzeniu.

Colostrum wykazuje kompleksowe działanie:

  • działa antyseptycznie (lizozym, laktoferyna, laktoperoksydaza, α-laktoalbumina);
  • wiąże wodę w naskórku (treonina, kwas glutaminowy, seryna, NMF);
  • zwalcza wolne rodniki (wit. A, C, E, enzymy antyoksydacyjne, estrogen, cynk,
    selen, miedź, mangan, kobalt);
  • przyśpiesza regenerację skóry (cysteina, metionina, walina, leucyna,
    izoleucyna, cynk, żelazo, EGF, IGF-1);
  • wpływa na syntezę kolagenu (cytokiny).

 

Aktualne światowe trendy badań wskazują, iż żywność prozdrowotna, suplementy diety oraz nutraceutyki i kosmeceutyki będą podstawą integralnego systemu ochrony zdrowia i zachowania dłuższej młodości w przyszłości.

Jednym z najlepszych produktów tego typu dostępnych na rynku jest Colostrum firmy LR.

To wyjątkowe Colostrum z pierwszego pobrania – z pierwszych dwóch godzin laktacji. Jest to najczystszy i najlepszy naturalny preparat występujący w przyrodzie z zachowanymi w jego optymalnej formie bioaktywnymi właściwościami.Jeśli chcemy zachować pełnię właściwości substancji, należy ją przetwarzać na zimno. Dlatego też Colostrum z pierwszych godzin, liofilizowane jest substancją praktycznie nie występującą na rynku. Stąd cena produktu jest zupełnie inna od produkowanych z Colostrum pozyskiwanego z kilku dni po laktacji i przetwarzanego na gorąco. Są to zupełnie rożne produkty, tak pod względem zawartości czynników bioaktywnych jak i pod względem efektów działania.

Wraz z upływem czasu Colostrum traci bezpowrotnie większość swoich właściwości. Przykładowo zawartość białek już po pierwszych 6 godzinach zmniejsza się niemal o 50% po 12 godzinach o 65%, a po 24 godzinach aż o 75%. Zawarte w Colostrum białka to przede wszystkim jedne z najcenniejszych substancji dla naszej skóry: immunoglobuliny, czynniki EGF, TGF, IGF-1, FGF oraz inne substancje jak laktoperoksydaza, laktoferyna, cytokiny, itd.

Surowiec pozyskany z pierwszych dwóch godzin, czyli Colostrum klasy 0, stawia go na miejscu unikalnej i najsilniej działającej substancji naturalnej,
wykorzystywanej przez kliniki chirurgii plastycznej, instytuty medyczne oraz najbardziej ekskluzywne marki kosmetyków na świecie.

Należy zawsze pamiętać o tym że:

  • Suplementy diety nie mogą być stosowane, jako substytut urozmaiconej i zbilansowanej diety, która wraz ze zdrowym trybem życia ma duże znaczenie.
  • Preparat należy przechowywać w chłodnym i suchym miejscu niedostępnym dla małych dzieci.
  • Nie należy przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia.
wtorek, 14 sierpnia 2012

Nie jest dobrze.

         Ważna metoda leczenia raka może nie być skuteczna. Naukowcy rozpracowali mechanizm działania chemioterapii i wskazują, w jakich przypadkach nie działa.

         Specjaliści amerykańscy odkryli zaskakujący mechanizm obronny raka, który sprawia, że guzy nowotworowe stają się odporne na działanie chemioterapii. Piszą o tym w najnowszym wydaniu "Nature Medicine".

         Jeden z autorów badania dr Peter Nelson z Fred Hutchinson Cancer Research Center twierdzi, że chemioterapia sama sprawia, że przestaje być skuteczna. Polega ona na zastosowaniu leków, które niszczą szybko ozmnażające się komórki nowotworowe. Pod ich wpływem dochodzi jednak do uszkodzenia w DNA zdrowych fibroblastów, komórkach tkanki łącznej wytwarzających kolagen i powodujących gojenie się ran.

Efekt tego jest taki, że komórki te gromadzą się wokół guza, ale jednocześnie zwiększają aż o 30 razy produkcję białka WNT16B, które sprawia, że chemioterapeutyki przestają być skuteczne.

         Badacze wykazali działanie takiego mechanizmu na przykładzie raka prostaty u mężczyzn oraz raka piersi i jajnika u kobiet. Odkrycie to jest zaskakujące, ponieważ dotychczas było wiadomo jedynie, że białko to wspomaga rozwój guza. Teraz się okazuje, że chroni również przed niszczącymi komórki nowotworowe lekami.

         Oporność na chemioterapię jest jednym z głównych powodów niepowodzenia leczenia u chorych z zaawansowanym nowotworem. Dochodzi do niej aż u 90 proc. chorych z guzem piersi, prostaty, płuc oraz
jelita grubego.

 

Tekst źródłowy:

http://zdrowie.dziennik.pl/nowotwory/artykuly/400347,leki-na-raka-same-sie-unieszkodliwiaja-chemioterapia-nie-jest-skuteczna.html

poniedziałek, 06 sierpnia 2012

Czym jest glutation?

Glutation – zwany naturalnym strażnikiem zdrowia ludzkiego organizmu – wytwarzany jest przy udziale cysteiny. Chroni nasz organizm przed wieloma toksynami, wolnymi rodnikami tlenowymi i czynnikami chorobotwórczymi, wspomaga procesy regeneracji wielu tkanek, narządów i układów utrzymując nasz organizm w stanie równowagi funkcjonalnej. Kontroluje on wszelkie procesy życiowe, w tym odbudowę i tworzenie się białek mięśniowych. Anaboliczne właściwości glutationu dotyczą zarówno narządów wewnętrznych jak też mięśni szkieletowych. Jest on zaangażowany w wiele funkcji komórkowych takich jak detoksyfikacja, transport aminokwasów, produkcji koenzymów oraz recykling witamin E i C.
Wszystkie te działania glutation wykonuje na poziomie komórkowym, a jego
pierwszoplanowym zadaniem jest funkcja wspomagania obrony organizmu przede wszelkimi substancjami szkodliwymi. Jego kluczowa rola w funkcjonowaniu i rozmnażaniu limfocytów powoduje wzrost odporności organizmu w zwalczaniu bakterii, pasożytów oraz wielu wirusów.

          Glutation jako antyoksydant stabilizuje błony lizosomów i hamuje uwalnianie katabolicznych enzymów lizosomalnych. Jako transporter aminokwasów w cyklu gamma glutamylowym ułatwia syntezę białka i sprzyja tworzeniu dodatniego bilansu azotowego. Zwiększa uwodnienie komórek oraz zasoby glikogenu mięśniowego. Zwiększa poziom hormonu wzrostu, obniża poziom kortyzolu, przyspiesza redukcję tkanki tłuszczowej, wspomaga odporność, łagodzi objawy zmęczenia, obniża poziom kwasu mlekowego.

Glutation działa jako substancja odtruwająca oraz uczestniczy w przemianie nadtlenku wodoru w wodę, co zwiększa żywotność erytrocytów. Bierze także udział w przedostawaniu się aminokwasów do błon komórkowych.

          Badania naukowe dowodzą, że przy nieodpowiednim poziomie glutationu komórki "popełniają samobójstwo" poddając się procesowi nazywanemu zaprogramowana śmiercią komórkową. Niestety wraz z wiekiem poziom glutationu obniża się. Głównym organem, w którym gromadzi się glutation, jest wątroba, gdzie odgrywa on funkcje głównego czynnika detoksyfikacyjnego. Jest on głównym naturalnie występującym detoksyfikatorem w komórkach. Inne mniej liczne detoksyfikatory takie jak
witaminy C i E w swoim działaniu są zależne od glutationu, ale witaminy te są po ich utlenieniu przywracane przez glutation do dobrej, użytecznej formy (tzw. zredukowanej).

          W płynach międzykomórkowych glutatation jest absorbowany w maleńkiej ilości z pożywienia, detoksyfikuje płyny, zapobiegając w ten sposób penetracji toksyn do komórek. Ten silny antyutleniacz zawierający
siarkę jest kluczowym składnikiem w neutralizacji H2O2 w tłuszczach i w samym cyklu glutationowym. Organizm nie jest w stanie absorbować glutationu jako takiego.

         Glutation jest produkowany przez komórkę, której dostarczyć musimy odpowiednią ilość składników potrzebnych do jego syntezy w organizmie. Łatwo jest o glicynę i kwas glutaminowy, ale trudności z cysteiną ograniczają jego produkcję. Wykazano natomiast, że witamina C wspomaga utrzymanie wysokiego poziomu glutationu.

Witamina C, E oraz β-karoten są także silnymi antyoksydantami i chronią neurony przed toksycznym działaniem wielu czynników.

          Glutation jest peptydem, który nie występuje w naszej diecie. Nasz organizm jest w stanie wytworzyć go samodzielnie przy udziale dostępnej w pożywieniu cysteiny.

Badania naukowców-praktyków wykazały, że stosowanie N-Acetyl Cysteiny jest znacząco skuteczniejsze w zwiększaniu poziomu i aktywności endogennego glutationu niż sama dieta bogata w cysteinę, suplementacja cysteiny.

(zakup NAC)

Tagi: glutation nac
17:58, soeltech
Link Dodaj komentarz »

N-Acetyl Cysteina (NAC)

 

         N-Acetyl Cysteina jest specyficzną formą aminokwasu siarkowego cysteiny, która występuje powszechnie w naszym organizmie i w białkach pokarmowych.

Cysteina wchodzi w skład ludzkich białek strukturalnych, w tym mięśni szkieletowych. Oprócz funkcji budulcowych wykazuje także właściwości antyoksydacyjne. Charakteryzuje się dużymi zdolnościami oczyszczania organizmu z toksyn i wolnych rodników.

          Fenomenalne właściwości prozdrowotne NAC związane z potencjałem antyoksydacyjnym i aktywacją produkcji naturalnego glutationu sprawiły, że związek ten zyskał niebywałą aprobatę środowisk naukowych jako jeden z najskuteczniejszych sposobów ochrony organizmu przed wieloma schorzeniami m.in. wywoływanymi przez bakterie, wirusy i toksyny, ale także schorzeniami cywilizacyjnymi jak zaburzenia kardiologiczne, następstwa niehigienicznego trybu życia i przewlekłego stresu.

          W wyniku przeprowadzonych ponad 200 poważnych badań naukowych zostało udowodnione, że NAC: 

 

  1. podnosi odporność organizmu na infekcje wirusowe, grzybicze i bakteryjne, skracając czas przebiegu niektórych chorób oraz łagodząc ich skutki i następstwa, 
  2. jest skuteczny w leczeniu i zapobieganiu przeziębień, grypy, czy      anginy, 
  3. łagodzi nieprzyjemne dolegliwości utrudnionego oddechu w czasie infekcji górnych dróg oddechowych i innych chorób przebiegających ze zwiększonym wydzielaniem i gromadzeniem się wydzieliny śluzowej – NAC upłynnia wydzielinę i ułatwia jej odksztuszanie umożliwiając swobodny oddech, 
  4. zmniejsza uszkodzenia wątroby spowodowane używaniem leków, wystawieniem organizmu na toksyny, używaniem doustnych sterydów anabolicznych czy alkoholu,
  5. pomaga odbudować komórki wątrobowe, usprawnia ich funkcje, zapobiega nadmiernym uszkodzeniom i następstwom spowodowanym niewłaściwym działaniem tego narządu,
  6. zmniejsza toksyczny wpływ leków, alkoholu i substancji zawartych w tytoniu na układ krążenia,
  7. redukuje toksyczne właściwości metali ciężkich przyśpieszając ich eliminację z organizmu,
  8. posiada zdolność zmniejszania poziomu „złego cholesterolu” poprawiając ogólny profil lipidowy – normalizuje poziom trójglicerydów uznawanych za jedna z przyczyn chorób metabolicznych jak cukrzyca,
  9. jest potężną substancją antymutagenną – zapobiega mutacjom genetycznym chroniąc nasz organizm przed niektórymi formami nowotworów, 
  10. zmniejsza przebieg erozji elementów stawowych, chrząstek i więzadeł, jakie zachodzą naturalnie wraz z wiekiem,
  11. zapobiega skutkom i następstwom wielu niekorzystnych zmian związanych ze starzeniem się organizmu,
  12. wspomaga wysiłek sportowy, zwiększa wytrzymałość, wydolność i podatność na przedwczesne przemęczenie, 
  13. przyspiesza odbudowie białek ustrojowych działając anabolicznie na tkankę mięśniową, 
  14. wspomaga przyrost masy mięśniowej spowodowany ekstremalnym treningiem, 
  15. przyspiesza regenerację, zmniejsza obolałość mięśni po ciężkich ćwiczeniach siłowych, 
  16. usprawnia wytwarzanie i magazynowanie energii użytecznej biologicznie, 
  17. redukuje negatywne skutki stresu oksydacyjnego związanego z wysoką aktywnością psychofizyczną, ekstremalnym obciążeniem treningami lub pracą, 
  18. wykazuje właściwości rozrzedzania wydzieliny dróg oddechowych, przez co ułatwia odksztuszanie, wentylacje płuc, wymianę gazową (Warto wspomnieć, że jest to jedna z najpowszechniej znanych i docenianych przez medyków właściwości NAC, dla której preparat ten stosuje się powszechnie w przeziębieniach i schorzeniach skojarzonych z nadmiarem zbyt gęstejwydzieliny w drogach oddechowych.), 
  19. może okazać się potencjalnym suplementem spowalniającym starzenie sie organizmu, pozwalającym na zachowanie zdrowia, sprawności fizycznej oraz masy i siły mięśniowej pomimo upływu lat.

 

         Suplementy diety, odżywki i różnego rodzaju preparaty wspomagające są dzisiaj dla większości sportowców czymś zupełnie normalnym. Stosują je już nie tylko wyczynowcy, zawodowcy, ale i osoby ćwiczące amatorsko. Suplementy diety umożliwiają intensywniejsze i wydajne treningi, szybszą regenerację, przyrost beztłuszczowej masy mięśniowej, osiągnięcie wyższego poziomu siły czy wytrzymałości.

Wszystkie te procesy polegają w szczególności na kontroli produkcji energii, hormonów i procesów anabolicznych na poziomie molekularnym. Wszystkie te procesy związane są z aktywnością NAC i produkowanego za jej sprawą GLUTATIONU*. 

 

* o glutationie będzie poświęcony następny wpis

 

(zakup NAC)

Tagi: nac
17:49, soeltech
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 maja 2012

Lekarze coraz częściej otwierają się na inne metody i korzystają z
suplementów (substancje aktywne). Jednym z nich jest czystek.

Cistus Incanus - czystek

 mały, pachnący krzew;

 rośnie przede wszystkim na bogatych w magnez glebach południowej Europy;

 żywica z czystka była cenionym towarem eksportowym;

 używana od 1500 lat do zwalczania bakterii i grzybów;

 popularny w Afryce oraz na Bliskim Wschodzie – stosowany w formie herbatki;

 roślina roku 1999 w Europie – coraz więcej badań poświęconych jej właściwościom;

 jedno z najbogatszych źródeł polifenolii.

  

Polifenole

 to kilka tysięcy rożnych związków;

 neutralizują wolne rodniki, w ten sposób zwiększając odporność organizmu. A dobrze funkcjonujący system odpornościowy to przecież najlepsza ochrona przed chorobami;

 wspierają ochronę przed wirusami;

 uszczelniają kapilary.

 Co decyduje o sile czystka?

Tkwi ona w polifenolach. Polifenole można znaleźć w kapuście, czosnku,
orzechach. Polifenole „stanowią” system immunologiczny rośliny (antocjany, kumaryna, flawon).

 

Polifenole zawarte w czystku:

 mają działanie antyoksydacyjne (wolne rodniki uszkadzają DNA komórki) – zastosowanie czystka jest cenione zatem w leczeniu miażdżycy, choroby nowotworowej i stanów zapalnych;

 usuwają wolne rodniki i zapobiegają ich tworzeniu;

 mają działanie przeciwwirusowe: wirusy jelitowe, opryszczki, półpaśca;

 działanie antybiotyczne: przy boreliozie;

 działają grzybobójczo np. w zwalczaniu grzybów Candida  (w tkance
nowotworowej jest grzyb);

 posiadają właściwości antyseptyczne (antybakteryjne);

 wykazują działanie przeciwhistamiowe (zmniejszające reakcje alergiczne).

 

Czystek a grypa

Wirusy grypy są wrażliwe na czystek – co pokazują  badania z 2007 r.

Czystek posiada 100 razy silniejsze działanie niż Tamiflu (stosowany
przez lekarzy w zwalczaniu grypy).

Podczas przeziębienia  czystek zmniejsza stan zapalny.

Stosując czystek profilaktycznie można zapobiegać chorobom wirusowym.

W czasie leczenia boreliozy, toksoplazmozy, babeszjozy, mykoplazmozy –
czystek wspomaga układ odpornościowy.

Firma LR WORLD proponuje następujące produkty z czystkiem:

1.Herbatka:  zewnętrzne do oczyszczania cery, do płukania gardła, do picia w celu zapobiegania infekcjom wirusowym;

2.Kapsułki: na nawracające infekcje wirusowe, do wsparcie układu odpornościowego: 2x dzienne po 1 kapsułce (73,4% czystka, Vit. E, 200 mg polifenoli);

3.Spray: 3x3 aplikacje – stosowany przy zapaleniu gardła, zapaleniach w obrębie jamy ustnej (afty, grzybice), przeziębieniach (86 % czystek, Vit. E, C )

 

Leśnicy używają czystka do zwalczania kleszczy.

Możliwy zakup czystka

Tagi: Czystek
15:14, soeltech
Link Komentarze (1) »
wtorek, 01 maja 2012

Specjalnie dla Super Nowości z Jerzym Maslanky, autorem książki „Od lekarza do grabarza – Nie bójmy się raka i chorób serca”, w której zarzuca dzisiejszej medycynie, że zbyt często leczy skutki, nie interesując się przyczynami chorób rozmawia Anna Moraniec.

 

Wiedza zawarta w pańskiej książce wydaje się być solidnie zweryfikowana. Wielu czytelników może być jednak zaskoczonych lub zdezorientowanych jej treścią, nie pokrywa się ona bowiem z dotychczasowym poglądem na te tematy prezentowanym przez lekarzy czy media.

- To prawda, generalnie treść książki, nie pokrywa się z utartymi poglądami. Ale czy dotychczasowy model leczenia, oprócz tego, że jest coraz bardziej kosztowny, zmienił cokolwiek na lepsze w aspekcie zachorowalności i umieralności z powodu chorób przewlekłych? Jeśli mogę w tej kwestii mieć własną opinię to uważam, że czas aby model ten zmienić. Na taki, w którym dominuje leczenie prewencyjne, a nie leczenie poprzedzone tzw. wczesnym wykryciem. Mówię tak zwanym, albowiem choroby przewlekłe nie rozwijają się w ciągu doby, ale latami, które odmierzają nierzadko dekady. Tak więc żeby je zauważyć na diagnostycznym ekranie potrzeba czasu oraz widocznego objawu choroby, który świadczy wyłącznie o wieloletnim postępie choroby. Oznacza to, że guz nowotworowy nie jest chorobą nowotworową, złogi w tętnicach nie są miażdżycą, a trzęsący się kciuk w Parkinsonie nie jest chorobą Parkinsona. To są wyłącznie symptomy. Natomiast sama choroba to nie tylko jakiś tam symptom, a skomplikowany proces, w skomplikowanym organizmie człowieka. Fakt, który medycyna konwencjonalna wygodnie pomija. Stąd też przyjąć należy, że jej model leczenia jest zbyt uproszczony. I jest to jedna z “tajemnic”, która wyjaśnia,
dlaczego to, co może być i jest uleczalne, pozostaje wciąż nieuleczalne. Nie powinno podlegać jednak dyskusji, że niektóre z metod leczenia, stosowane w medycynie konwencjonalnej mogą, w przypadkach doraźnych uratować życie. Na przykład, kiedy miejsce mają zawał lub atak astmy, kiedy z powodu nieleczonej poprawnie miażdżycy należy usunąć kończynę. Natomiast jeśli chodzi o skuteczność jej metod leczenia w przypadku chorób przewlekłych, to nie jest to medycyna, której powierzyłbym swoje ciało. Osobiście jestem za prewencyjnym leczeniem, bo i takie istnieje. Problem w tym, że wciąż jest ono generalnie nieznane: ani akademicko wykształconym lekarzom, ani ich zdezorientowanym nawałem informacji pacjentom. Marzeniem moim jest aby to zmienić. 

 

Czym medycyna ekologiczna różni się od tradycyjnej i skąd ta nazwa?

 

- Myślę, że doskonale wyjaśnił to w wstępie do profilaktyki cytowany na mojej stronie (www.maslanky.org) dr  T.A. Dorman z USA. Tu natomiast mogę dodać, że medycyna ekologiczna jest wiedzą, która rozpatruje zdrowie i choroby człowieka z perspektywy środowiska. Nie można przecież mówić wyłącznie o środowiskowym zatruciu bez uwzględnienia człowieka, skoro zatrute środowisko znaczy tyle co nasze choroby. Sprawa poważna o tyle, że dziś nienarodzone już dzieci wykazują we krwi ok. 120 toksycznych substancji, zdolnych wywołać każdą praktycznie chorobę.  To tylko kwestia czasu. Tak więc medycyna ekologiczna powstała z myślą o uzdrowieniu człowieka, schorowanego z powodu zatrucia środowiska, a zwłaszcza żywności. Przyczynowy aspekt chorób jest więc tym, co ją interesuje. Bo jeśli zna się już konkretne przyczyny choroby (a każda z nich takowe ma!) i wie się jak je należy usunąć, to świat medycyny może wyglądać inaczej – bezpieczniej i taniej. Medycyna ekologiczna to bardzo konkretna wiedza medyczna, której nie wolno nam ignorować, jeśli chcemy uporać się z chorobami, które nas dziesiątkują.  

 

Sceptycy wątpią w skuteczność medycyny ekologicznej.
Czy rzeczywiście podaje Pan fakty? Czy bez leków można wyleczyć np. astmę, miażdżycę, cukrzycę?

 

- Kiedy piszę lub mówię na temat zdrowia człowieka, to nie prawię banałów, nie obiecuję (przypadłość tzw. medycyny alternatywnej), staram się jak mogę nie przekazywać półprawd, których w medycynie i dietetyce jest ogrom. Stawka po prostu jest zbyt wysoka. Oznacza to, że kiedy piszę iż astmę, miażdżycę czy cukrzycę (mam tu przede wszystkim na myśli typ II, z powodu której cierpi ok. 90 proc. cukrzyków) można wyleczyć, to znaczy, że taka możliwość istnieje, bo tę możliwość uczciwie sprawdziłem. Pamiętam, kiedy na konferencji jaką organizowałem parę lat temu w Krakowie, jeden z zaproszonych lekarzy immunologów z Anglii (dr L. McEwen) powiedział obecnym: “My nie leczymy astmy.
My ją wyleczamy”, tzn. że jest to fakt. Czasami sama świadomość istnienia przyczyn, które do choroby doprowadziły, może być lekiem. Znając je można je przecież usunąć! Podobnie, jak świadomość braku lub niedoboru konkretnych substancji odżywczych. Rozsądne ich uzupełnienie bowiem też może być lekiem. Bo lek, do czego nas przyzwyczajono, to niekoniecznie jakaś farmaceutyczna i obca dla organizmu substancja. Organizm bowiem to takie cudo, że jeśli usunie się przyczynę, z powodu której cierpi, sam potrafi być dla siebie lekiem i to doskonałym. Choroby nie są priorytetem w jego programie przeżycia, i wie lepiej niż lekarz, jak należy z nimi walczyć. W jego programie jest zdrowie i tu wystarczy mu pomóc. Pod warunkiem, że robić to będziemy z rozwagą i nie pod dyktando “kącików zdrowia”.

 

W Polsce coraz częściej chore osoby korzystając z porad książkowych lub z różnych informacji pozyskanych z Internetu, leczą się same w domu (metoda Gersona, itp.). Czy Pana zdaniem te terapie mają szanse powodzenia gdy pacjent przeprowadza je samodzielnie w domu?

 

- Osobiście jestem przeciwny wszelkim standardowym formom leczenia i samoleczeniu. Zwłaszcza tym proponowanym w magazynach dla kobiet lub w internecie. Trzeba pamiętać o dwóch rzeczach: medycyna dla wielu stała się lukratywnym sposobem generowania dochodów oraz o tym, że każdy z nas jest inny, i że ta sama niby choroba, może mieć inne podłoże. Innymi słowy, ta sama choroba u p. Kowalskiej niekoniecznie musi być leczona tak, jak u p. Wiśniewskiej. Zatem leczenie poważnych chorób wymaga poważnego i indywidualnego podejścia. Przerażają mnie reklamy, w których frywolność języka wzbudza wśród chorych często nieuzasadnione nadzieje. Jest to szczególnie widoczne w “alternatywie”, która nie przebiera w słowach obietnic. Cierpi na tym medycyna jako taka, cierpią ludzie, wygrywają nieuzasadnione nauką metody leczenia. Uważam, że niektóre standardy w medycynie mogą odnosić pożądany skutek.
Jakkolwiek, dopóki nie uznamy, że są one również dobre dla nas, zastanawiałbym się czy należy je zastosować? O tym przekonał mnie prof. dr Roger Williams, autor ignorowanego w medycynie pojęcia “biologicznej indywidualności”. Terapia Gersona i owszem, ale terapia Gersona z rozwagą brzmi dużo lepiej. Poza tym uważam, że leczenie chorób degeneracyjnych to nie tylko sprawa lewatywy kawowej czy utrzymanie balansu sodu oraz potasu. W mojej opinii, terapia Gersona mając swoje naukowe uzasadnienie, niekoniecznie może być tym antidotum, którego danej akurat osobie potrzeba.

  

Cztery lata temu wyszła Pana książka “Od lekarza do grabarza”. Jak ta pozycja została przyjęta na polskim rynku? Dlaczego wznowione wydanie nosi już jednak zmieniony tytuł – „Ekomedycyna”?

- Z listów jakie otrzymuję od czytelników wynika (niektóre podaję na mojej stronie), że książka przyjęła się i jest generalnie przydatna. To miłe, bo z takim zamiarem była pisana. To, że są dwa tytuły wynikło z przypadku. Kiedyś znajomy lekarz powiedział mi, że podarowałby tę książkę koledze po fachu, ale wiesz.... ten tytuł. No więc wymyśliłem, że tytuł może być inny. Jaki?
Podpowiedź otrzymałem od profesora fizjologii z Krakowa. 

 

Czy materiały wykorzystane w książce są ogólnodostępne? Jeśli tak, dlaczego środowiska opiniotwórcze ich nie dostrzegają? 

- Są ogólnodostępne na co może wskazywać bibliografia, z której korzystałem i która jest przecież niemała. Natomiast jeśli chodzi o odpowiedź na drugie pytanie to myślę, że wynika to z dominacji przemysłu leczenia nad rzetelną nauką, która nie ma aż takiej siły przebicia. To smutne, że hipokryzja zakradła się również do medycyny.  

 

Jak Pan odbiera postępowanie polskich lekarzy? Czy są otwarci na wiedzę nie płynącą od koncernów farmaceutycznych?



- Lekarze to generalnie ludzie o dużym sercu. Stąd też kierunek studiów jaki wybrali. Problem w tym, że to co poznają jest akademickie i podane w sposób matematyczny. A medycyna przecież jest sztuką i chociażby z tego powodu badania kliniczne, na podstawie których opracowuje się leki, określa ich dawki, są obrazem wyjątkowego subiektywizmu. Stąd też, jak podają rzetelne źródła, w USA np. liczba zgonów z powodu prawidłowo spożywanych leków, przekroczyła liczbę zgonów z powodu chorób nowotworowych. Nie oszukujmy się. Medycyna została oddana w ręce przemysłu, którego osiągnięcia rozliczają akcjonariusze. Lekarze zostali przez ten przemysł sprytnie wykorzystani. Myślę, że medycyna to coś więcej aniżeli pięć minut, a tu jest recepta... Taka postawa kojarzy mi się ze sprzedażą artykułów spożywczych na kartki w czasach systemu.... Medycyna w moim pojęciu, to przede wszystkim zapobieganie chorobom, a nie leczenie i odkrywanie czegoś co już dawno zostało odkryte.

Czy lekarze są otwarci na nowe? Z rozmów i listów jakie otrzymuję wynika, że tak. Problem w tym że ich niezależność jest ograniczana przez sztuczne twory uzurpujące sobie prawo do tytułu tzw. organizacji wiodących. Tak naprawdę zostały one stworzone wyłącznie po to, aby utrzymać status quo w medycynie. To przykra i bezprawna decyzja wymierzona przeciwko lekarzom i ich pacjentom, mimo że oficjalnie mowa jest o dobrze tych drugich. My ludzie, potrafimy być dla siebie bezwzględni.       

 

Dlaczego tak jest, że mimo ogromu finansowych nakładów na walkę z tzw. chorobami naszej ery: rakiem, autyzmem, Parkinsonem, Alzheimerem, czy chorobami układu krążenia, naukowcy są nadal bezradni?

 

- To nie naukowcy są bezradni. Bezradna jest medycyna, którą się nam proponuje. Nie można przecież wyleczyć choroby kiedy kontroluje się wyłącznie symptomy. Poza tym, obce substancje chemiczne nie generują zdrowia. Zdrowie generują substancje przyjazne organizmowi człowieka. Integracja nauk medycznych jest więc tutaj kluczem. Farmacja ma też tu swój udział jednak nie może być on wiodący! Edukacja pacjentów to jest podstawa. Musi to jednak nastąpić w sposób rzetelny, bez demagogii “ekspertów”, zaczynając od szkół i przedszkoli, skończywszy na środowiskach medycznych. Bez edukacji z zakresu prewencyjnego leczenia możemy sobie o zdrowiu wciąż tylko marzyć. W tym też celu zawiązało się stowarzyszenie Polskiej Akademii Medycyny Ekologicznej (PAME), które przejmie na siebie rolę edukatora. Bez rzetelnej edukacji, nadal będziemy wyglądać porad medycznych w Internecie, wierzyć reklamom, a to, jak zwykle, nic nie zmieni na lepsze.  

 

Na czym polega „przyczynowe leczenie chorób”?

 

- Na określeniu i usunięciu przyczyny choroby. Poza tym (czego brakuje medycynie “konwencji”),  przyczynowe leczenie to nade wszystko indywidualna ocena każdego pacjenta. Każdy bowiem z nas jest i biologicznie, i metabolicznie inny, każdy z nas, ma inne biochemiczne potrzeby. Nawet genetycznie się od siebie różnimy, choć podobieństwo jest tutaj ogromne. Jakie ma to znaczenie w praktyce? Ano takie, że proponowane standardy medyczno – dietetyczne raz działają, raz nie. Najczęściej nie, o czym przekonujemy się najczęściej sami.

 

Pana pragnieniem jest stworzenie w Polsce Centrum Prewencji Chorób. Co udało się zrobić w tym kierunku?

 

- Projekt jest na etapie realizacji. Z ludźmi dobrej woli, okazuje się, można wszystko. Są lekarze, są naukowcy, są ludzie gotowi do pomocy w jego realizacji. Z myślą o nas, Polakach zamieszkałych w kraju i za granicą, powstało już PAME, w którym udział mogą wziąć wszyscy ci, dla których obecny system leczenia jest nieadekwatny do potrzeb. „Dla nas i przez nas” jest hasłem projektu, który wymaga konsolidacji nas wszystkich. Nie możemy sobie bowiem już dłużej pozwolić aby polskie dzieci zaczynały życie od inkubatorów, a starsze przedwcześnie traciły rodziców. Budowa Centrum Leczenia Prewencyjnego, bo to jest głównym naszym celem, jest w fazie organizacji i wymaga wysiłku ze strony nas wszystkich. Będzie to pierwszy tego typu ośrodek w Europie. Jest on nam, Polakom potrzebny jak nigdy w przeszłości. Dlatego też wszystkich, którym zdrowie jest nieobojętne, zapraszam do wzięcia udziału w ruchu, który się stworzył. Zapraszam też, do kupna książek, z których część przychodów przeznaczyłem na cele, o których mowa, oraz na moją stronę (www.maslanky.org ), gdzie podawał będę aktualne informacje dotyczące projektu. Zacznijmy mówić jednym językiem i nie polegajmy na nikim. Własne zdrowie i swoich najbliższych musimy wziąć we własne ręce. Tak przynajmniej to widzę.      

 

Czy pomocna jest w tym względzie dyrektywa 1863 PE?

- Sama dyrektywa jest dobrym tylko krokiem we właściwym kierunku. Jednak o zdrowie musimy zadbać sami. Nikt nas w tym nie wyręczy, a z całą pewnością nie przemysł leczenia. Wierzę, że znajdą się instytucje, zakłady pracy i ośrodki, samorządy i ludzie, którzy zrozumieją wartość tego, co chcemy zrobić dla nas – Polaków.

 

Jak zwykli ludzie mogą pomóc w stworzeniu takiego Centrum?

- Wstąpić do Stowarzyszenia PAME lub wspomagać jego działalność. Każda forma finansowej pomocy, każda forma zaangażowania jest tutaj potrzebna. Centrum albowiem ma służyć wszystkim i być wizytówką nas – Polaków. Jednak najistotniejszym jest to, aby jego naukowo – kliniczna działalność zmieniła polską rzeczywistość na zdrowszą.  

 

Kiedy planuje Pan przyjazd do Polski ?

 

- Zakładam, że nastąpi to już wkrótce. Wypada mi jeszcze uporządkować kilka spraw w Kanadzie w której mieszkam i potem już tylko pełne oddanie się realizacji projektu. W tym m.in. celu planuję w całej Polsce cykl wykładów i spotkań licząc tu na wsparcie ludzi dobrej woli oraz sponsorów. Doprawdy trudno jest cokolwiek zrobić bez zaangażowania się w projekt nas wszystkich.    

 

O witaminie C krążą różne opowieści. Mówi się o jej szkodliwości/bezużyteczności. Proszę powiedzieć co na temat witaminy C powinniśmy wiedzieć. W posiadaniu jakich danych dotyczących witaminy C jesteście wy Państwo?

 

- Witamina C jest jedną z najbardziej nam ludziom potrzebnych witamin, jeśli chodzi o utrzymanie zdrowia. My ludzie jej po prostu nie produkujemy jak to potrafią robić zwierzęta. Musimy dostarczyć ją z zewnątrz i to w ilościach nie tzw. “rekomendowanych” (bo te są owszem wystarczające, ale tylko na szkorbut), a takich, które spełnią biochemiczne wymogi. Wiele degeneracyjnych chorób można byłoby uniknąć, gdybyśmy spożywali ją codziennie w odpowiednich (ok. 2000 mg/dzień) ilościach. Dobrze, że mówi Pan o rzekomych danych co do szkodliwości tej witaminy, bo rzetelne dane mówią o jej ogromnej przydatności. No cóż. Witamina C w postaci kwasu askorbinowego jest tanim i nieopatentowanym produktem. A więc jeśli jest zagrożeniem dla opatentowanych leków to i badania można tak opracować, aby wykazana “szkodliwość” jej nie podlegała żadnej dyskusji. To jedna z metod przemysłu leczenia, którego przychody wkrótce mają osiągnąć 1 trylion dolarów.
Co z takimi pieniędzmi można zrobić? Wiele. Można np. poprzewracać w głowie nawet lekarzom i przez kolejne sto lat zbierać pieniądze na “finalne rozwiązania”, które nie mają jakoś ochoty nadejść.       

czwartek, 01 marca 2012

Co to za choroba, która nie boli, a jak mówią statystyki zbiera ogromne żniwo?

Mowa tu o cukrzycy.

Choroba ta staje się poważnym problemem społecznym. Coraz większa zachorowalność na tę chorobę wiąże się z rozwojem cywilizacji i dlatego można ją uznać za chorobę cywilizacyjną. Jak wynika ze statystyk powszechność cukrzycy i różnorodność objawów, które jej towarzyszą, zmuszają lekarzy do prowadzenia szerokiej akcji edukacyjnej.

Jak podają ostrożne szacunki około 2 - 5% populacji świata choruje na cukrzycę. WHO poinformowała, że w 1985 roku było na świecie 30 mln ludzi chorujących na cukrzycę, 10 lat później 135 mln, a w roku 2000 - 171 mln. Jak widzimy tendencja jest rosnąca i przewiduje się, że w roku 2030 będzie około 366 mln ludzi chorych na cukrzycę.

W Polsce jest podobnie:
cukrzycę II typu stwierdzono u ponad 1,5 mln pacjentów, z czego 60% stanowią kobiety. Nie są to liczby pełne, ponieważ znaczny odsetek chorych nie zdaje sobie sprawy ze stanu swojego zdrowia. Brak wyraźnych objawów i brak wiedzy na ten temat sprawia, że bagatelizuje się pierwsze jej symptomy. Prawie połowa cukrzyków nie wie o swojej chorobie. Szacuje się, że chorych jest znacznie więcej ponad 2 mln. Cukrzyca jest chorobą, w której ważne jest nie tylko diagnoza, ale też terapia polegająca na nauczeniu pacjenta, jak należy przyjmować leki, jak się odżywiać, a w końcu – jak żyć.

Cukrzyca może powodować różne powikłania, o których chory powinien wiedzieć. Czas, jaki upływa od rozpoznania cukrzycy do powstania powikłań, jest różny u poszczególnych chorych, zależy od wielu czynników, między innymi od typu cukrzycy, a przede wszystkim od stopnia wyrównania metabolizmu glukozy. Długotrwałe złe wyrównanie cukrzycy przyspiesza rozwój powikłań.

Do ostrych powikłań zdarzających się w trakcie przebiegu cukrzycy należy przede wszystkim śpiączka cukrzycowa. Stan taki wymaga szybkiej i bezwzględnej interwencji lekarskiej.

Dla pacjenta najważniejsze są powikłania przewlekłe, do których należą przede wszystkim zmiany w ścianie naczyń krwionośnych, czyli angiopatia naczyniowa. Konsekwencją angiopatii jest zaburzenie ukrwieniu różnych narządów. Szczególnie niebezpieczne są zmiany w ścianie włośniczek siatkówki oka, a także w naczyniach nerek.
Prawidłowe leczenie cukrzycy ma głównie za cel niedopuszczenie do powstania tak tragicznych powikłań jak na przykład ślepota, udar mózgu, ślepota, gangrena, niewydolność nerek czy zawał serca.

Innym poważnym powikłaniem tej choroby, którego bardzo częstą przyczyną może być prowadzenie pacjentów z cukrzycą lub ich niezdyscyplinowanie jest neuropatia cukrzycowa.
Spowodowana jest ona zmianą w strukturze nerwów, zwłaszcza obwodowych (to te, które unerwiają skórę i mięśnie).

Objawy neuropatii są następujące:


  • drętwienie jakiejś okolicy ciała,

  • uczucie zimna lub gorąca,

  • pieczenie skóry,

  • bóle stóp i dłoni odczuwane zwłaszcza
    nocą i w wilgotne dni,

  • w efekcie zmienionego unerwienia skóry
    przykre doznania związane z odczuwaniem ciężaru np. kołdry przykrywającej
    ciało w czasie snu,

  • osłabienie lub bolesność mięśni kończyn.

 

Dość często pojawiają się także inne objawy związane z uszkodzeniem nerwów, takie jak podwójne widzenie, opadanie stopy, bóle korzeniowe barków i kręgosłupa.

Neuropatie cukrzycowe, obejmujące nerwy autonomiczne, mogą być przyczyną wzdęć i bólu brzucha, nudności, wymiotów po posiłkach, zbyt szybkiego powstawania uczucia sytości, jadłowstrętu, a także biegunki. Czasem odwrotnie neuropatia jest przyczyną zaparć. Dobrze leczona cukrzyca gwarantuje łagodnienie lub zanikanie tych objawów.

Choroba ta nie oszczędza też nasze dzieci i młodzież, jest ich ponad 20 tysięcy osób. Liczby te choć szacunkowe wykazują, jakim problemem jest ta choroba. U 25% osób z cukrzycą stwierdza się powikłania cukrzycowe, w wyniku których na świecie traci życie około 3 200 000 osób. Uważa się ją za jedną z głównych chorób cywilizacyjnych. W klasyfikacji kosztów i skutków społecznych jest ona sklasyfikowana na 4 miejscu.

Skoro choroba ta stanowi tak poważne zagrożenie, to czy nie warto zdobyć więcej informacji na temat tego zagrożenia?
Jak rozpoznać jej objawy?

 Ale zacznijmy od początku.

 1. Co to jest cukrzyca?

Jest to przewlekła choroba polegająca na zaburzonej przemianie materii, z powodu względnego lub bezwzględnego braku insuliny. Narządem produkującym ten hormon jest trzustka, która produkuje w tych przypadkach za mało insuliny. Uniemożliwia to prawidłową regulację metabolizmu. W szczególnie niekorzystnym wypadku zupełnego braku hormonu nie jest możliwe właściwe wykorzystanie składników pokarmowych, co prowadzi do utraty masy ciała, utraty płynów, a nawet kwasicy metabolicznej zwanej (acidoza).

 

2. Czym jest trzustka (pancreas)?

Jest pojedynczym narządem w jamie brzusznej w łuku dwunastnicy o masie 70-100g. Narząd ten spełnia kluczową rolę w procesach trawiennych białek, węglowodanów i tłuszczów. Te czynności trawienne trzustki zwaną egzokrynną, gruczoł wywiera produkując soki trawienne szerzej znane jako soki trzustkowe. Nasz organizm produkuje je w ilości 0,6 do 2 litrów na dobę. Zawierają one dużą ilość enzymów trawiących przede wszystkim tzw. wyspy trzustkowe, czyli skupienia drobnych komórek wewnątrzwydzielniczych (endokrynnych) rozrzucone w całym miąższu gruczołu. Mogą one wyprodukować 2 mg insuliny na dobę. Przeciwstawnie do insuliny działa glukagon również wydzielany przez komórki trzustki tzw. wysp Langerhansa. Tyle encyklopedycznej wiedzy na jej temat. Jeśli trzustka jest uszkodzona bądź nie działa prawidłowo, zaburzone jest również trawienie i odżywienie w naszym organizmie.

Jakie może to mieć konsekwencje dla naszego zdrowia?

Można by na ten temat bardzo dużo napisać, ale o tym innym razem.

Bardzo częstą przyczyną zachorowalności na cukrzycę jest mały pasożyt przywra Eurytrema pancreaticum, która powszechnie występuje u bydła, a bardzo często można ją znaleźć w trzustce chorych na cukrzycę. Nie jest dokładnie stwierdzone, w jaki sposób dostaje się ona do organizmu człowieka. Niektóre teorie mówią, że jest duże prawdopodobieństwo nabywamy ich wraz z mięsem i produktami nabiałowymi. Trzustka przyciąga przywry do siebie tym, że obecny jest w tym narządzie alkohol metylowy. Przywry powodują uszkodzenie wysepek Langerhansa.

Najnowsze wyniki badań naukowych rodzą nadzieję dla wszystkich diabetyków jak nie na całkowite eliminację choroby typu I (tzw. insulinozależnej), jak również typu II, to przynajmniej na znaczną
poprawę zdrowia. Jak się więc okazuje cukrzyca to nie tylko niedomagania metaboliczne, ale również lub przede wszystkim zatrucie organizmu solwentami oraz inwazją pasożytów.

Jak powiedział Hipokrates „Każda choroba ma swoją przyczynę… Logicznym więc wydaje się wniosek, iż chorzy na cukrzycę powinni okresowo przechodzić kurację antypasożytniczą, która pozwoli pozbyć się przynajmniej jednej z przyczyn cukrzycy. Pozwoli to na ograniczenie lub całkowite odstawienie leków mających tylko i wyłączne działanie na jej skutek.

 

Typy cukrzycy

 Medycyna akademicka rozróżnia kilka rodzajów cukrzycy. Ogólnie znane są cztery główne typy z czego 2 są najbardziej znane:

  1. Cukrzyca ciężarnych trwa do momentu urodzenia dziecka i jest zazwyczaj spowodowana przez zmiany fizjologiczne pojawiające się u kobiet podczas ciąży. U 1/3 do 1/2 ciężarnych, które przebyły ją podczas ciąży z czasem rozwija się też cukrzyca typu II.
  2. Na cukrzycę wtórną można zachorować np. po stosowaniu niektórych leków w schorzeniach układu krążenia lub poprzez niedostateczne czy wadliwe odżywianie się (przypadki występowania tego typu cukrzycy najczęściej w Azji, Afryce – krajach słabo rozwiniętych).
  3. Cukrzyca typu I charakteryzujące cukrzycę młodzieńczą tzw. insulinozależną.  Najczęściej pacjenci mają do czynienia z cukrzycą typu II, typ II, który najczęściej pojawia się w późniejszym wieku szczególnie u osób otyłych.

 

Cukrzyca typu I – dawniej nazywana insulinozależną lub młodzieńczą, zazwyczaj rozpoznaje się ją u dzieci i młodzieży, a rzadko początek choroby pojawia się w wieku starszym. Spowodowana jest ona bezwzględnym brakiem insuliny, na skutek zniszczenia i uszkodzenia komórek wysp Langerhansa (komórki Beta) trzustki. Zasadniczym mechanizmem uszkodzenia narządu trzustki jest tzw. reakcja autoimmunologiczna (współudział wirusów i grzybów oraz zanieczyszczenie środowiska). W dzieciństwie lub w młodości występuje od razu zbyt duży poziom cukru we krwi. Cukrzyca typu I wymaga stałego stosowania insuliny egzogennej.

         Drugą przyczyną cukrzycy typu I jest nasza dieta, czyli nieprawidłowy stosunek spożywanych węglowodanów do białek. Nasz organizm, aby dobrze metabolizować (spalić) węglowodany (cukry) wymaga dużo więcej białek, witamin, magnezu i innych mikroelementów. Produkty roślinne nie są w stanie dostarczyć nam ich w dostatecznej ilości (w stosunku do spożywanych dodatkowo węglowodanów w postaci wyrobów cukierniczych, przesłodzonych napojów itp.), nasz organizm niejako zmusza nas do spożywania coraz to większej ilości węglowodanów (ciągłe jedzenie oraz apetyt na słodkie), a co za tym idzie ilość węglowodanów w naszej diecie znacznie wzrasta. Jeżeli poziom węglowodanów w naszym organizmie wzrasta to i zapotrzebowanie na pozostałe składniki niezbędne do ich metabolizowania także.

I tak zaczyna się błędne koło. Substancją, która wprowadza cukry do komórek jest insulina. Do zmetabolizowania 6-15g cukru jest niezbędna co najmniej 1 jednostka insuliny.

 

Przeanalizujmy działania naszego organizmu, gdy, dostarczamy naszemu organizmowi nadmierne ilości węglowodanów.

 Do naszego organizmu wprowadzamy węglowodany. Nasza trzustka dostaje sygnał, żeby zacząć produkować insulinę. Ale węglowodanów jest więcej, więc organ ten zaczyna nadmiernie pracować i bez opamiętania produkuje insulinę. Taki stan prowadzi do stopniowego wyniszczenia prawidłowych funkcji działania tego organu! Natomiast komórki naszego organizmu zaczynają się bronić przed zalewem węglowodanów. Aby uzyskać pożądany efekt
wytwarzają przeciwciała, które niszczą komórki beta trzustki, czyli te, które produkują insulinę. I właśnie w taki sposób dochodzi do uszkodzenia trzustki.

Jak rozpoznać cukrzycę typu I

         Cukrzyca typu I rozpoczyna się, jak większość chorób przewlekłych, na długo przed pojawieniem się pierwszych objawów. Zanim pojawią się pierwsze objawy, u przyszłych chorych możemy wykryć przeciwciała przeciwko komórką beta. Spowodowane jest to obroną naszego organizmu przed nadmierną ilością insuliny. Po pojawieniu się pierwszych objawów cukrzycy, do
których należą bardzo nasilone objawy podwyższonego poziomu cukru we krwi - hiperglikemi, takie jak:


  • zwiększone pragnienie

  • częste i obfite oddawanie moczu

  • zmęczenie i senność

  • powracające zakażenia skóry i narządów
    płciowych

  • pogorszenie ostrości widzenia

  • skurcze w nogach

  • wymioty

  • gwałtowna utrata masy ciała

  • wyczuwalny zapach acetonu w wydychanym
    przez chorego powietrzu

  • śpiączka - w ostatnim stadium,

 

większa część komórek beta trzustki została już zniszczona.

         Organizm nie niszczy jednak wszystkich komórek produkujących insulinę. Część z nich pozostaje. Zmiana diety i ograniczenie w znacznym stopniu spożywanych węglowodanów może sprawić, iż ilość wytwarzanej insuliny wystarcza do ich metabolizowania.

         Wniosek z tego wypływa taki, że zmiana diety polegająca na drastycznym ograniczeniu spożywanych przez pacjenta węglowodanów może doprowadzić do stanu, w którym poziom glukozy we krwi będzie prawidłowy bez stosowania insuliny w postaci wstrzyknięć, a co za tym idzie nie wystąpią groźne dla życia powikłania cukrzycy. Polecana jest przez lekarzy naturalistów w takim przypadku surowa dieta. Opinie i przepisy osób które, stosowały tą dietę można znaleźć bez większego problemu na youtube.

 Cukrzycę typu II omówimy następnym razem

Tekst opracowano na podstawie artykułów:

Wojciech Grzeszkowiak, http://kopalniawiedzy.pl

Renata i Piotr Zarzyccy www.euromentor.org.pl

Lek. med. Alina Lubowska-Rewako (poradnia.pl)

http://cukrzyca.biz.pl/

 http://sekrety-zdrowia.blogspot.com/

Uwaga:

Materiały udostępniane na niniejszej stronie internetowej mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą być traktowane jako porada medyczna. Autorzy materiałów oraz administrator strony internetowej nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne błędy i nieścisłości zawarte w materiałach. Autorzy materiałów oraz administrator strony internetowej nie gwarantują również, że ich zawartość odpowiada prawdzie, jest rzetelna i aktualna.
Zamieszczone na stronie internetowej informacje nie mogą być podstawą do przeprowadzenia diagnozy, leczenia ani też podejmowania innych działań związanych ze zdrowiem.

W razie jakichkolwiek problemów zdrowotnych należy niezwłocznie skontaktować się ze specjalistą w danej dziedzinie, upoważnionym do udzielenia potrzebnej pomocy.

Tagi: cukrzyca
19:36, soeltech
Link Komentarze (1) »

W poprzednim wpisie omówiliśmy ogólnie na czym polega cukrzyca, a takrze szczególowo przedstawiliśmy opis cukrzycy typu I.  dzisiaj zajmiemy się  Cukrzycą typu II,

         Najczęściej pacjenci mają do czynienia z cukrzycą typu II, dawniej zwaną insulinoniezależną lub cukrzycą dorosłych. Charakteryzuje się ona tym, że organizm produkuje spore ilości insuliny, jednak
nie jest ona w stanie zamienić cukru na energię. Cukrzyca typu II dotyczy przede wszystkim osób, które przekroczyły czterdziesty rok życia, ale choruje na nią także coraz więcej dzieci. Ma to związek z faktem, iż następuje przejęcie zachodniego stylu życia razem z jego wadami, jakimi są niewątpliwie nadmierne spożywanie fast foodów i brak aktywności fizycznej. Taki tryb życia prowadzi do nadwagi, a nawet otyłości, co zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę. Ten typ choroby może też powstać na skutek ciąży, stresu (u osób z predyspozycjami genetycznymi – jest takie powiedzenie u lekarzy diabetologów: jak jedno z rodziców choruje na cukrzycę to ty też możesz na nią zachorować, jeżeli obydwoje z rodziców choruje, ty już masz cukrzycę) oraz między innymi chorób gruczołów dokrewnych, zaburzenia funkcjonowania jajników, infekcji, marskości wątroby, ostrych i przewlekłych zapaleń trzustki. Przyczyną powstania choroby może być również starzenie się, bowiem z wiekiem naturalnie obniża się tolerancja komórek na glukozę oraz wydajność wszystkich komórek organizmu, a w tym trzustki.

         Objawy cukrzycy typu II są bardzo różne i niespecyficzne. Mogą pojawić się oprócz objawów cukrzycy młodzieńczej także:

  • znużenie,
  • zwiększenie apetytu,
  • utrata masy ciała,
  • pragnienie,
  • wielomocz, zgorzel stopy itp

       

         W przypadku tego rodzaju cukrzycy wskazane jest mniejsze dobowe spożycie kalorii, rozłożone na 3-4 posiłki. Gdy przyczyną cukrzycy jest względny niedobór insuliny i związana z nią insulinooporność (cukrzyca typu II), skuteczne są doustne leki hipoglikemizujące. Medycyna akademicka w szczególności poleca w leczeniu cukrzycy insulinoniezależnej są pochodne sulfonylomocznika. Mają one za zadanie obniżenie poziomu glukozy przez pobudzanie komórek beta trzustki do wydzielania hormonu oraz zwiększają wrażliwość tkanek obwodowych i wątroby na insulinę. W ostateczności zalecana jest terapia insuliną. Proponowane leki przez medycynę akademicką nie likwidują rzeczywistych przyczyn choroby, usuwają jedynie ich skutki. Niemniej decyzja o doborze rodzaju leku przeciwcukrzycowego jak i sposobu leczenia, (jeśli do wyrównania metabolicznego nie wystarczają dieta i wysiłek fizyczny, zależy od przebiegu cukrzycy i chorób jej towarzyszących), należy wyłącznie do lekarza.

         Hiperglikemia (czyli wzrost cukru we krwi) – w układzie krążenia prowadzi do bezpośredniego uszkodzenia ściany naczyń, z upośledzeniem wiązania się hemoglobiny z tlenem i pogorszenia przepływu krwi. Zwiększa się przy tym ryzyko zatorowo-zakrzepowe. Im dłużej trwa cukrzyca i utrzymuje się zła kontrola glikemii, tym większe jest też ryzyko późnych powikłań rozwijających się zwłaszcza w układzie krążenia.

         Długotrwałe leczenie cukrzycy obejmuje:

  • leczenie dietetyczne
  • leczenie farmakologiczne przy użyciu preparatów obniżających poziom glukozy we krwi
  • ćwiczenia fizyczne

Do tych elementów medycyny akademickiej należy dodać proponowaną przez lekarzy leczących przyczyny odpowiednią suplementację.

 

         Właściwe odżywianie jest jednym z podstawowych czynników mających wpływ na wyniki leczenia cukrzycy. Celem diety jest ustalenie właściwego, optymalnego żywienia, które pozwoliłoby przystosować ilość dostarczanych węglowodanów do stopnia ich zmniejszonej tolerancji, uwarunkowanej różnymi typami braku insuliny.

         Odpowiednia suplementacja ma na celu dostarczenie brakujących witamin, mikro- i makroelementów, białek niezbędnych do prawidłowej pracy naszego układu metabolicznego. Jedną z witamin zabezpieczającą nasz układ krwionośny jest witamina C. Wyniki badań prowadzonych przez dr M. Ratha wskazują na znaczną poprawę, a nawet cofnięcie się złogów miażdżycowych na wskutek działania witaminy C (ma ona podobną budową jak glukoza). Więcej na ten temat możemy przeczytać w książce pt. „Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca … tylko my ludzie”.

 

Jak często powinno się wykonywać badania kontrolne?

 

         Jeżeli nie występują objawy hiperglikemii, badanie poziomu cukru we krwi należy przeprowadzać co 3 lata u każdej osoby po 45 roku życia. Ponadto niezależnie od wieku badanie to należy wykonywać co roku u osób:

  • z nadwagą
  • z cukrzycą występującą w rodzinie (rodzice lub rodzeństwo)
  • mało aktywnych fizycznie
  • z grupy środowiskowej lub etnicznej bardziej narażonej na cukrzycę
  • u których w poprzednim badaniu stwierdzono nieprawidłową glikemię na czczo (>100 mg/dl; >5,6 mmol/l) lub upośledzoną tolerancję glukozy
  • z nadciśnieniem tętniczym (>=140/90 mm Hg)
  • z hiperlipidemią (stężenie cholesterolu frakcji HDL
    >250 mg/dl [2,85 mmol/l])
  • z chorobą układu sercowo-naczyniowego
  • u kobiet, z przebytą cukrzycą ciężarnych
  • u kobiet, które urodziły dziecko o masie ciała większej niż 4 kg
  • u kobiet, z zespołem policystycznych jajników.

 

Czy istnieje sposób na sprawdzenie, jaka jest przyczyna cukrzycy?

 

         Nie musimy liczyć na łut szczęścia, by zdiagnozować przyczyny naszej dolegliwości. Możemy wykonać Test Obciążeń Organizmu metodą dr Volla. Test umożliwia wykrycie wielu obciążeń, które mogą być przyczyną różnych chorób i dolegliwości. Do zatruwających nas obciążeń należą, np.: grzyby, pasożyty, wirusy, bakterie, alergie, niedobory minerałów i witamin, borelioza czy chlamydia. Test Obciążeń Organizmu pomoże Ci ustalić ich przyczyny problemów z cukrzycą i nie tylko. Badanie tą metodą jest bezinwazyjne i traw w zależności od 45 do 60 minut.

 

         Naukowcy stale pracują nad wykryciem przyczyn cukrzycy. Jednym z ważniejszych odkryć są badania naukowców z Washington University School of Medicine w St. Louis.

Otóż Naukowcy z Washington University School of Medicine w St. Louis dokonali bardzo ważnego odkrycia, które najprawdopodobniej potwierdza jedną z hipotez dotyczących przyczyn cukrzycy typu I, zwanej niekiedy młodzieńczą.

         Dzięki badaniom na myszach dowiedli oni, że należące do układu odpornościowego komórki zwane dendrytycznymi (DC, od ang. dendritic cells) omyłkowo wysyłają innym ogniwom odpowiedzi immunologicznej sygnał do ataku na własne tkanki.

         Komórki dendrytyczne są najważniejszą populacją tzw. komórek prezentujących antygen. Ich zadaniem jest pobieranie z otoczenia białek, które są następnie w ich wnętrzu cięte z użyciem enzymów i "prezentowane" na powierzchni komórki w postaci związanej z kompleksem białkowym zwanym MHC (ang. Main Histocompatibility Complex – główny układ zgodności tkankowej). Mechanizm ten w zdrowym organizmie służy do rozpoznawania ciał obcych, np. mikroorganizmów i własnych nieprawidłowych komórek. W pewnych sytuacjach ulega on jednak zaburzeniu i może wywoływać odpowiedź wymierzoną przeciwko własnym komórkom. Amerykańskim naukowcom udało się uchwycić moment, w którym DC przekazują sygnał skierowujący odpowiedź immunologiczną przeciwko tzw. wyspom beta trzustki, odpowiedzialnym za produkcję insuliny. Niedobór tego hormonu, wywołany destrukcją wysp beta, jest bezpośrednią przyczyną cukrzycy typu I.

         "Teraz, gdy wyizolowaliśmy komórki dendrytyczne z trzustki, możemy badać, dlaczego tam wchodzą oraz określić, które z pobieranych przez nie fragmentów są najważniejsze dla rozwoju tej formy cukrzycy – tłumaczy istotę odkrycia dr Emil R. Unanue, główny autor badań. – Może nam to pomóc w odnalezieniu sposobów na ograniczenie funkcji komórek dendrytycznych w celu zablokowania tego zaburzenia".

         DC odkryto w obrębie wysp beta już wcześniej, lecz nie było jasne, czy są one aktywowane, tzn. zdolne do wywołania odpowiedzi immunologicznej zależnej od innego typu komórek, czyli limfocytów. Aby udzielić odpowiedzi na to pytanie, inny członek zespołu, dr Boris Calderon, wyizolował komórki dendrytyczne z badanego obszaru i dodał je do próbki zawierającej limfocyty. W ten sposób potwierdzono, że cukrzyca typu I rzeczywiście może być wywołana przez tzw. autoagresję, czyli reakcję układu immunologicznego na własne komórki.

         Co ciekawe, próba całkowitego usunięcia komórek dendrytycznych z wysp beta nie stanowi rozwiązania problemu powstawania zaburzenia. Zauważono nawet zjawisko dokładnie odwrotne: z nieznanych przyczyn brak DC powoduje znaczne pogorszenie kondycji komórek produkujących insulinę. Jak twierdzi dr Unanue, komórki dendrytyczne nie znajdują się w trzustce przez przypadek. Jesteśmy przekonani, że u zdrowego człowieka pomagają utrzymać komórki beta w zdrowiu. Ale wygląda na to, że u osoby z chorobą spowodowaną autoagresją są powodem problemów, które kończą się zniszczeniem komórek beta.

Oprócz badania mechanizmu prezentacji antygenów trzustkowych przez DC zespół z Washington University School of Medicine zajmuje się także próbą ustalenia wpływu poszczególnych możliwych wariantów MHC na prawdopodobieństwo rozwoju choroby z autoagresji.

Szczegóły badań prowadzonych przez dr. Unanuego można znaleźć w jednym z numerów czasopisma "The Proceedings of the National Academy of Sciences".

Tekst opracowano na podstawie artykułów:

Wojciech Grzeszkowiak, http://kopalniawiedzy.pl

Renata i Piotr Zarzyccy www.euromentor.org.pl

Lek. med. Alina Lubowska-Rewako (poradnia.pl)

http://cukrzyca.biz.pl/

 http://sekrety-zdrowia.blogspot.com/

Uwaga:

Materiały udostępniane na niniejszej stronie internetowej mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą być traktowane jako porada medyczna. Autorzy materiałów oraz administrator strony internetowej nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne błędy i nieścisłości zawarte w materiałach. Autorzy materiałów oraz administrator strony internetowej nie gwarantują również, że ich zawartość odpowiada prawdzie, jest rzetelna i aktualna.
Zamieszczone na stronie internetowej informacje nie mogą być podstawą do przeprowadzenia diagnozy, leczenia ani też podejmowania innych działań związanych ze zdrowiem.

W razie jakichkolwiek problemów zdrowotnych należy niezwłocznie skontaktować się ze specjalistą w danej dziedzinie, upoważnionym do udzielenia potrzebnej pomocy.

http://www.porada.eco-medico.co.uk/cukrzyca.html

poniedziałek, 20 lutego 2012

Zainteresowanie witarianizmem w ostatnich latach wzrasta, co związane jest z poszerzeniem świadomości społeczeństwa w wielu aspektach związanych z zapobieganiem chorobom i utrzymaniem jak najlepszego stanu zdrowia. Niektórzy traktują witarianizm nie tylko jako zwyczajną, okresową dietę - coraz częściej stanowi ona styl życia.

Dieta surowa, czyli tzw. witarianizm, oznacza sposób odżywiania się polegający na spożywaniu wyłącznie lub też w większości (ponad 50%) pokarmów surowych; w dodatku tylko warzyw i owoców, niemrożonych, pochodzących z hodowli ekologicznych. Idea witarianizmu nie pozwala na obróbkę termiczną żywności, jednak dopuszczalne jest podgrzewanie potraw do temperatury 41°C. Można łatwo wywnioskować, iż surowa dieta to tak naprawdę weganizm bez gotowania, smażenia i pieczenia potraw. Pozwala ona na powrót do naturalności, uzyskanie wigoru i pełni zdrowia, przy jednoczesnej utracie wagi nawet w pierwszych dwóch tygodniach stosowania diety.

Sławnym propagatorem diety surowej jest Paul Nison, niegdyś ceniony finansista z Wall Street w Nowym Jorku, który przez lata eksperymentował na własnym organizmie z wieloma sposobami żywienia. Kiedy w wieku 20 lat lekarze zdiagnozowali u niego chorobę Leśniowskiego-Crohna oraz wrzodziejące zapalenie jelita grubego, postanowił rozpocząć poszukiwania panaceum, które pozwoli mu odzyskać pełnię sił. Po wypróbowaniu konwencjonalnych metod leczenia, nie dających zadowalających rezultatów, postanowił wziąć sprawy we własne ręce i wypróbować rozmaitych diet.

Metodą prób i błędów ze swojego codziennego menu wyrzucił produkty, które nie były dla niego korzystne. Następnie zwrócił się ku surowym warzywom i owocom, które włączył do jadłospisu. Jak się szybko okazało naturalne produkty i proste potrawy były kluczem do sukcesu - w niedługim czasie odzyskał zdrowie. Zmieniło się całe podejście Nisona do życia, porzucił pracę w sektorze finansowym, napisał kilka książek na temat surowej diety i prowadzi cykliczne wykłady.

Według Paula Nisona nasz sposób żywienia, a także inne czynniki wpływają na odczyn pH, panujący w naszym organizmie. U większości z nas krew charakteryzuje się kwaśnym pH, kiedy naturalnie powinna mieć zasadowe. Stan ten zwany jest acydozą, która prowadzi do przedwczesnego starzenia się oraz szeregu schorzeń i dolegliwości ze strony narządów wewnętrznych, skóry czy też stawów. Acydoza powstaje w wyniku zatrucia toksynami - zarówno tymi pochodzącymi z pokarmu, jak i leków, środków chemicznych codziennego użytku, czy też od wewnętrznych pasożytów.

Warto więc wprowadzić do naszej diety zasadowe komponenty, które zmienią odczyn naszego organizmu na bardziej korzystny. Tymi składnikami są przede wszystkim surowe warzywa oraz owoce, jak również świeże soki.

Jakich produktów należy zatem unikać?

Odczyn kwaśny charakteryzuje głównie żywność pochodzenia zwierzęcego, a więc ryby, drób, baraninę, wołowinę, cielęcinę, wieprzowinę, w tym wszystkie wędliny. Jednak nie tylko produkty mięsne są winne zakwaszaniu organizmu.
Kwaśne pH mają także sery, jaja, twarogi, biały i ciemny chleb, wyroby z mąki, cukier, produkty marynowane, czy też ryż biały. Przechodząc na dietę surową, powinniśmy zmniejszyć spożywaną ilość lub wykluczyć całkowicie wymienione produkty z jadłospisu.

Z kolei do żywności charakteryzującej się zasadowym pH należą warzywa takie jak marchew, seler, ogórek zielony, bób, burak, kasza jęczmienna, szparagi, oliwki suszone, cebula, groch, dynia, rzodkiewka, szpinak, ziemniak, rzepa i inne. Wśród owoców wyróżnić możemy m.in.: arbuzy,
rodzynki, ananasy, brzoskwinie, figi, porzeczki, jagody, melony, dojrzałe
banany, czy jabłka. Musimy mieć na uwadze, że odczyn zasadowy dotyczy tylko produktów surowych i takie należy spożywać zgodnie z dietą witariańską.

Warto pamiętać, że powinniśmy definitywnie wykluczyć z diety produkty w których skład wchodzi biały cukier. Unikajmy zatem ciastek, dżemów, lodów, galaretek, cukierków, gum do żucia, napojów słodzonych, soków z cukrem oraz konserwowanych owoców.

Niewskazane są także produkty solone typu: chipsy, krakersy czy orzeszki. Wystrzegajmy się ponadto ostrych sosów, ketchupu, margaryny, napojów z kofeiną, alkoholu, mleka, nikotyny, żywności konserwowanej oraz przede wszystkim fast foodów.

Jak podkreśla Paul Nison, powinniśmy dodatkowo unikać podgrzewania pokarmów powyżej 41 stopni, gdyż w wyniku działania wysokiej temperatury wszelkie enzymy oraz witaminy tracą swoje dobroczynne właściwości. Można powiedzieć zatem, że jedzenie poddane obróbce termicznej jest martwe. Z tego względu spożywana żywność w diecie surowej powinna mieć temperaturę zbliżoną do tej panującej w naszym organiźmie, gdyż wtedy zostanie najlepiej przyswojona.

Ważną i zarazem dwojaką rolę w diecie surowej pełnią soki. Nie tylko są szybko trawione i dostarczają zastrzyku energii, ale także są źródłem niezbędnych witamin i minerałów. Pamiętajmy, że napoje te powinny być pozbawione słodzików i konserwantów, a najlepiej jak sporządzimy je samodzielnie ze świeżych warzyw i owoców. Miejmy na uwadze, iż dieta witariańska nie jest wskazana dla każdego. Ważne, by podczas stosowania diety surowej, dokładnie obserwować organizm oraz jego reakcje na spożywanie surowizny.

Na jednych ten sposób żywienia działa korzystnie, gdyż chudną, czują przypływ energii i zdrowia, natomiast inni czują ciągłe dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Powinniśmy więc pamiętać, iż omawiana dieta musi być wdrażana powoli, nie z dnia na dzień. Wszelkie zmiany w jadłospisie należy wprowadzać stopniowo, aż całkowicie zmieni się nasz styl odżywiania. Ważne jest by starać się wśród wszystkich produktów spożywać codziennie przynajmniej 50% surowych warzyw i owoców. Przed rozpoczęciem diety koniecznie należy skonsultować swoją decyzję z lekarzem.

Poniżej prezentujemy przykładowe menu diety surowej:

Śniadanie (do wyboru):

  • dwie mandarynki, koktajl bananowo-wiśniowy (z wodą),
  • kiwi, koktajl ze zmielonych truskawek,
  • surówka z korzenia selera, marchwi i jabłka,
  • owsianka bananowa, sok pomarańczowy.



Obiad (do wyboru):

  • duża porcja sałatki (kapusta pekińska, oliwki, pomidory koktajlowe, pestki dyni, oliwa z oliwek),
  • kilka liści sałaty, rzodkiewki, oliwki, zmielone migdały z dodatkiem maku,
  • surówka z sałaty zielonej, pomidora i cebuli, surówka z dyni, jabłka, czarnych porzeczek z      dodatkiem soku z cytryny.



Kolacja (do wyboru):

  • surówka z tartego jabłka i marchwi,
  • surówka z kapusty pekińskiej, 1/4 pomarańczy, sok z cytryny,
  • orzechy (nerkowca, brazylijskie, migdały), sok marchwiowy, surówka z brokuł, jabłka i rodzynek.

Tekst oryginalny:  www.fitness.wp.pl

 

 

Polecam publikację "Rewolucja zielonych koktajli"- Viktoria Boutenko

środa, 15 lutego 2012

Czy powyższy slogan jest nam równie dobrze znany jak ten, który pojawiał się w reklamach radiowych i telewizyjnych: "Pij mleko, będziesz wielki!"?

Który z nich jest prawdziwy, skoro od lat jesteśmy utwierdzani w przekonaniu, że głównym ródłem wapnia jest właśnie mleko?

Warto więc zadać sobie pytanie, skąd zwierzęta czerpią wapń? Otóż zwierzęta roślinożerne dostarczają go sobie z roślin. Nasuwa się więc wniosek, że zielone rośliny zawierają wystarczające ilości wapnia, które mogą pokryć również nasze zapotrzebowanie na ten pierwiastek.

 Czy mleko jest zdrowe?

– kazeina

Mleko powoduje w organizmie ludzkim powstawanie największej ilości śluzu. Odpowiedzialna za jego produkcję jest kazeina, która w mleku krowim przewyższa trzykrotnie jej poziom w porównaniu z mlekiem ludzkim. Kazeina jest składnikiem mleka odpowiedzialnym za tworzenie rogów i kopyt u młodych zwierząt. Wytwarza się z niej się bardzo mocny klej. Z badań wynika, że mamy problem z jej trawieniem i jedynie co 12
osoba może z tym poradzić.

Osoby pijące dużo mleka miewają często katar, przeziębienia, zapalenia zatok i zapalenie ucha. W przypadku dzieci wystarczy ograniczyć lub
wyeliminować mleko i jego produkty, by zniknęły kłopoty z uporczywym
katarem czy chronicznym zapaleniem ucha.

– pasteryzacja

Proces pasteryzacji powoduje utratę wielu cennych witamin oraz enzymów. Najgorszym wariantem jest mleko UHT, które podgrzewane jest do temperatury 140 stopni, a potem gwałtownie schładzane. Z takiego mleka nie jesteśmy w stanie zrobić jogurtu domowym sposobem. W rezultacie powstaje wyjałowiony produkt, który odbija się niekorzystnie na naszym zdrowiu.

 – zakwaszenie organizmu

Spożywanie nadmiaru mleka i jego produktów prowadzi do zakwaszenia organizmu (acidoza), a tym samym do zaburzeń w przyswajaniu wapnia, które to w konsekwencji wywołuje osteoporozę. Stosowanie produktów kwasotwórczych w diecie powoduje, że organizm zaczyna wykorzystywać zasoby wapnia zgromadzone w kościach i zębach, by zneutralizować wysokie zakwaszenie. Wprowadzenie właściwej diety oraz rezygnacja lub ograniczenie produktów kwasotwórczych (produkty mleczne, nadmiar mięsa, słodycze) przyczyni się do wyrównania poziomu wapnia.

 

Opinie specjalistów

Doktor Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, dietetyk z zamiłowania, tak przedstawia swoją opinię:

"– Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia – twierdzi. – Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej.

– Mleko, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki – grozi". 

Jego zdaniem zawarte w mleku składniki przyczyniają się do uszkodzenia wielu narządów wewnętrznych człowieka, do zmian w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym.

Ciekawą spostrzeżenie przedstawia również Annemarie Colbin w swojej książce "Osteoporoza":

"Jeśli wierzymy, że mleko to źródło wapnia chroniącego przed osteoporozą (osłabieniem kości), musimy pamiętać, że osteoporoza jest najbardziej rozpowszechniona w regionach świata o wysokim spożyciu mleka, np. w Europie Północnej, Kanadzie i USA".

Alternatywa

W celu zastąpienia mleka krowiego można wykorzystać mleko kozie, które swoim składem zbliżone jest do mleka, jakim karmione są piersią niemowlaki. Należy unikać mleka pasteryzowanego, jedynie podgrzane tylko do temperatury 37° C, aby nie stracić cennych enzymów. Idealnie byłoby pić kozie mleko zaraz po wydojeniu; można je też przechowywać
w lodówce w zamkniętym pojemniku do 2 dni.

Dla dzieci najlepszym mlekiem jest mleko matki, a po nim – surowe mleko kozy. Dlatego też dzieci, które nie tolerują mleka krowiego, gdy spożywają mleko kozie, nie wykazują reakcji alergicznych.

Jako ciekawostkę dodajmy, że sok z marchwi posiada tyle samo wody co mleko krowie. Poza tym jest jednym z najlepszych środków oczyszczających organizm ze śluzu, nie wspominając już o innych jego zaletach.

20:55, soeltech
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 lutego 2012

Parabeny są związkami stosowanymi jako konserwanty w kosmetykach, produktach farmaceutycznych oraz żywności. Z najnowszych badań brytyjskich naukowców wynika, że gromadzą się w tkance sutka i nie można wykluczyć, że mają udział w rozwoju raka piersi.

Artykuł na ten temat zamieszcza pismo "Journal of Applied Toxicology".

- Obecność danej substancji chemicznej w tkance nie oznacza jeszcze, że przyczynia się ona do rozwoju raka. Ale skoro okazuje się, że związki te wnikają do ludzkiego gruczołu sutkowego, konieczne jest przeprowadzenie dalszych badań, aby ocenić, czy ich obecność ma jakieś negatywne skutki - wyjaśniła kierująca najnowszymi badaniami dr Philippa Darbre z University of Reading w Anglii.

Według niej problem z parabenami polega na tym, że mogą one naśladować działanie żeńskiego hormonu płciowego – estrogenu, który pobudza rozwój i wzrost wielu guzów piersi.

Estry parabenów są szeroko stosowane jako konserwanty w rozmaitych produktach higieny osobistej, żywności oraz farmaceutykach.

Badania potwierdzają, że takie rozpowszechnienie sprawia, iż substancje te są obecne w organizmach większości ludzi – we krwi, moczu, nasieniu i matczynym mleku.

W 2004 r. dr Darbre po raz pierwszy poinformowała o wykryciu tych substancji w próbkach pobranych ze złośliwych guzów piersi od 20 pacjentek. Późniejsze badania innych naukowców wykazały, że wchłaniają się one z kosmetyków przez skórę i już po godzinie od aplikacji, np. kremu, można je wykryć we krwi.

Zrodziło to podejrzenia, że stosowanie w okolicy pachowej kosmetyków z parabenami, np. antyperspirantów, może mieć jakiś związek z ryzykiem zachorowania na raka piersi. Za hipotezą tą przemawiał np. fakt, że większość raków piersi jest zlokalizowana w górnej ćwiartce gruczołu sutkowego, najbliższej pachy.

W najnowszych doświadczeniach dr Darbre i jej współpracownicy analizowali występowanie pięciu różnych parabenów w tkankach gruczołu sutkowego 40 kobiet z pierwotnym rakiem piersi, które przeszły mastektomię. Sprawdzano obecność tych związków w czterech lokalizacjach w piersi – od dołu pachowego aż po mostek.

Okazało się, że u każdej pacjentki obecny był co najmniej jeden z estrów parabenów. Co ciekawe, 7 z 40 pacjentek nigdy nie stosowało kosmetyków pod pachę, jak np. antyperspiranty, które często zawierają parabeny. Oznacza to, że źródłem tych związków musiały być inne produkty - uważają naukowcy.

Jedna z substancji, n-propylparaben, występowała w znacznie wyższych stężeniach w próbkach pobranych z okolic piersi bliższych pachy niż mostka. Pozostałe parabeny występowały równomiernie we wszystkich lokalizacjach.

Jak podkreśla współautor pracy Lester Barr z University Hospital of South Manchester, badania te potwierdzają, że nie istnieje prosta zależność przyczynowo-skutkowa między stosowaniem pod pachę produktów zawierających parabeny a rakiem piersi.

- Nie mamy rozstrzygającego dowodu na to, że parabeny odgrywają rolę w rozwoju raka piersi. Jednak brak dowodów, nie jest dowodem na brak ich udziału. Obecnie po prostu tego nie wiemy – skomentowała dr Darbre. Zaznaczyła też, że obecność tych związków w sutku uzasadnia dalsze prace nad tym zagadnieniem.

Według dr Darbre rak piersi nie jest jednorodnym schorzeniem, a do jego rozwoju przyczynia się wiele czynników. Dlatego mało prawdopodobne jest, by jeden rodzaj związków odgrywał tu dominująca rolę. Wiadomo, że wiele innych składników kosmetyków oraz produktów higieny osobistej naśladuje działanie estrogenów, a ich obecność stwierdzano w gruczole sutkowym lub
w mleku matki.

- Dlatego jestem daleka od obarczania winą jednego związku chemicznego (o udział w rozwoju raka piersi – PAP). Nie chcę przez to powiedzieć, że parabeny z nie odgrywają tu roli, ale prawdopodobnie są tylko częścią większej całości – podsumowała dr Darbre.

W wypowiedzi dla serwisu Health Day News badaczka zachęciła panie do zredukowania liczby stosowanych kosmetyków. - Współcześnie stosujemy ich po prostu za dużo - za dużo dla naszego ciała i dla środowiska - oceniła.

Źródło www.net.pl

Tagi: kosmetyki
21:43, soeltech
Link Komentarze (1) »
piątek, 10 lutego 2012

 

 
Jeżeli twoją jedyną rozrywką i sportem jest buszowanie między regałami hipermarketu w poszukiwaniu promocji i wyprzedaży lub gimnastyka kciuka na pilocie od tv w celu zmiany kanałów sportowych. Jeżeli bezgranicznie ufasz swojemu lekarzowi twierdząc, że jest nieomylny w kwestiach medycznych. Jeżeli bez sprzeciwu i zastanowienia przyjmujesz to, co oferuje ci otaczający Cię świat.
 
To nie kupuj tej publikacji. Nie jest ona dla Ciebie.

Zapytasz dlaczego?
 
Ponieważ lektura jej nie należy do łatwych. W miarę jak zgłębiamy wiedzę zawartą na jej kartach dochodzimy do przekonania, że coś z nami lub nimi jest nie tak. Z wiedzy tej zaczynamy robić użytek małymi kroczkami. Na pierwszy ogień idzie nasz sposób robienia zakupów. Hipermarkety odwiedzamy coraz rzadziej, natomiast zaprzyjaźniamy się z „panią Zosią” z pobliskiego bazarku, oferującą świeże i zdrowo wyglądające owoce czy warzywa. Dobrym znajomym staje się też „pan Zenek” ten od przetworów mięsnych. Pilota zamieniamy na buty do joggingu, a do pracy dwie przecznice dalej jedziemy rowerem zamiast swoim autem. Produkty chemiczne, które do tej pory zamieszkiwały szafkę pod zlewem i służyły do sprzątania, dostają eksmisję, a ich miejsce zajmują ekologiczne, naturalne środki czystości.
W miarę jak zagłębiamy się w treść tej publikacji zmienia się też wygląd naszego talerza. Zamiast schabowego z kapustą i ziemniakami coraz częściej na nasz stół zapraszane zostają sałatki i surówki – a z czasem stają się one nieodłącznymi domownikami. Apteki chcemy omijać szerokim łukiem, szukamy innych rozwiązań jak pozbyć się naszych dolegliwości. Odwiedzając lekarza umiemy zadać mu pytanie o PRZYCZYNĘ naszej dolegliwości, jak również zasugerować potrzebę przeprowadzenia innych badań diagnostycznych. Mówiąc krótko nasze życie zmienia się diametralnie.
Nie jest to publikacja ściśle naukowa, ale zawarte w niej informacje (zawarte w dużej mierze w przypisach) na temat badań naukowych, metod diagnostycznych, nowych sposobów terapii, jak również opisy niepożądanych skutków stosowania terapii zalecanych przez szeroko pojęte środowisko medyczne może przyprawić o kompleksy niejeden
akademicki podręcznik medycyny.
Jeżeli kupisz tę książkę zyskasz nie tylko wiedzę, ale po jej zastosowaniu także mądrość oraz w miarę upływu czasu lepsze zdrowie.
Dlatego, jeżeli nie chcesz u siebie takich zmian, to naprawdę ta publikacja nie jest dla Ciebie.

Publikacje możesz zakupić tutaj lub tutaj

Więcej przeczytasz na temat tej publikacji przeczytasz na tej stronie
środa, 12 października 2011

Grzybica – patologiczny rozrost Candida albians najczęściej rozwija się w wyniku antybiotykoterapii, nadużywania kawy, alkoholu, cukru, osłabienia odporności organizmu, zaburzenia naturalnej flory bakteryjnej lub zakażenia. Objawia się w postaci biegunki, zaparcia lub innych zaburzeń trawienia, grzybicy skóry, paznokci, zmian skóry nieokreślonej etiologii, grzybicy układu moczowo-płciowego, alergii, stanów deficytu immunologicznego. Grzybica systemowa – zaawansowana może pojawić się poza przewodem pokarmowym np.: w płucach, na skórze, pod paznokciami bądź w pochwie. W ostatnich latach w Polsce grzybica skóry, jako skutek uboczny stosowanych zbyt często kuracji antybiotykowych, stała się chorobą nagminną, a leczenie konwencjonalne nie przynosi absolutnie żadnych efektów.

Suplementacja diety preparatami zawierającymi pałeczki kwasu mlekowego jest wciąż niedocenionym sposobem zapobiegania i leczenia szeregu niekorzystnych powikłań. Szczepionka stosowana doustnie, skutecznie zapobiega zmianom składu ilościowego i jakościowego bakterii w przewodzie pokarmowym, chroni przed nadmiernym rozmnażaniem drożdży, pleśni i grzybów. Mechanizm działania jest złożony, ale z pewnością można stwierdzić, że korzystna flora bakteryjna ma decydujący wpływ na rozwój Candida albicans. Lacto i Bifidobacterium naturalnie odżywiają się candidą, rywalizują z nią o pożywienie, stwarzają niekorzystne warunki bytowania grzyba, produkują nadtlenek wodoru, kwas mlekowy, octowy, propionowy, bakteriocyny zwalczające Candida Albicans.`

Największą aktywność wobec Candida albicans posiadają: Lactobacillus acidophilus, Lactobacillus casai, Lactobacillius salivarius, Bifidobacterium brevis.

Wartym uwagi jest fakt, że probiotyki nie stwarzają żadnego zagrożenia dla zdrowia człowieka i nigdy nie stwierdzono działań niepożądanych w czasie terapii.

Dlatego wciąż aktualny jest aforyzm Hipokratesa:

„Natura leczy, a lekarz obserwuje” – najlepiej charakteryzuje
korzyści płynące ze stosowania probiotyków.

wtorek, 06 września 2011

Witaminy z grupy B

To kilkanaście różnych substancji, ściśle ze sobą współpracujących w procesach metabolicznych organizmu. Chociaż niektóre funkcje wielu z nich pokrywają się, każda ma swój własny profil działania i nie może zastąpić innej. Ich skuteczność jest większa, gdy są podawane razem, a każdy składnik pozostaje w równowadze z pozostałymi witaminami tej grupy. Niedobór lub nadmiar którejkolwiek z witamin B wpływa niekorzystnie na aktywność pozostałych. Zwiększone ryzyko niedoboru witamin z grupy B występuje:

  • u osób stosujących diety odchudzające lub spożywających produkty przetworzone, z nadmierną ilością słodyczy i potraw mącznych
  • u kobiet w ciąży i karmiących
  • podczas wykonywania ciężkiej pracy fizycznej
  • u osób starszych
  • w okresie intensywnego wzrostu
  • u osób narażonych na czynniki obniżające poziom witaminy B w organizmie: papierosy, stres, kofeina, alkohol, antybiotyki, tabletki antykoncepcyjne.

 

Witamina B1 (TIAMINA):odgrywa ważną rolę w metabolizmie węglowodanów. Niezbędna do prawidłowej pracy mięśni i układu nerwowego, dlatego niektórzy nazywają ją „witaminą intelektu”.

Źródła:Występuje w nasionach zbóż i produktach pełnoziarnistych, otrębach, grubych kaszach, wzbogaconych płatkach śniadaniowych, drożdżach piwnych, chudej wieprzowinie, większości jarzyn, mleku, orzechach.

 

Witamina B2 (RYBOFLAWINA): uczestniczy w przyswajaniu żelaza, syntezie białka oraz przemianach tłuszczów i węglowodanów. Nieodzowna w utrzymaniu prawidłowych funkcji narządu wzroku, skóry, układu nerwowego i systemu odpornościowego.

Źródła: Występuje w wątrobie, chude sery, migdałach, grzybach, dziczyźnie, jajach, zielonych częściach warzyw, łososiu, pstrągu, makreli, pełnoziarnistym pieczywie, małżach, fasoli, grochu, soi, mleku, jogurcie, orzechach włoskich.

 

Witamina B3 (NIACYNA, NIKOTYNAMID, WITAMINA PP): pełni ważną funkcję w procesach wytwarzania energii. Konieczna do prawidłowej pracy układu pokarmowego, nerwowego, jak również do syntezy niektórych hormonów. Usprawnia krążenie krwi, obniża ciśnienie tętnicze krwi oraz zawartość cholesterolu i trójglicerydów we krwi.

Źródła: Występuje w rybach, wieprzowinie, kiełkach pszenicy, orzechach włoskich, jajach, wątrobie, brązowym (naturalnym) ryżu, soi, pszenicy, bananach, awokado, szpinaku, drobiu, pieczywie z pełnego przemiału.

 

Witamina B4 (KWAS FOLIOWY): uczestniczy w produkcji czerwonych krwinek oraz zwiększa skuteczność przyswojonego żelaza. Poprawia metabolizm aminokwasów i syntez kwasów nukleinowych. Odgrywa podstawową rolę w procesach wzrostu i rozmnażania komórek. Niedobór kwasu foliowego we wczesnym okresie ciąży może doprowadzić do wad rozwojowych płodu. Odpowiednie spożycie kwasu foliowego zmniejsza ryzyko miażdżycy oraz nowotworów, zwłaszcza raka szyjki macicy.

Źródła: Występuje w kiełkach pszenicy, otrębach, drożdżach piekarskich, wątrobie, pietruszce (natka i korzeń), warzywach strączkowych, szpinaku, ziarnach soi, żółtku jaj, ryżu naturalnym, endywii, sałacie, szparagach, soczewicy, brukselce, kapuście, brokułach, kalafiorze.

 

Witamina B5 (KWAS PANTOTENOWY): nieodzowny element przemian metabolicznych węglowodanów i tłuszczów, stąd nawet niewielki jej niedobór prowadzi do zmęczenia. Wspomaga budowę naskórka, wpływa na porost i kolor włosów. Stymuluje czynności nadnerczy, większa produkcję przeciwciał i pomaga w zwalczaniu infekcji.

Źródła: Występuje w wątrobie, pełnym ziarnie zbóż, pestkach słonecznika, kiełkach pszenicy, mięsie, pstrągu, śledziu, makreli, drożdżach piwnych, żółtku jaja, zielonych warzywach, orzechach włoskich, mleku, krabach, serze Camembert.

 

Witamina B6 (PIRYDOKSYNA): wchodząc w skład wielu enzymów. Uczestniczy w przemianach aminokwasów, cholesterolu, niezbędnych kwasów tłuszczowych i żelaza. Nieodzowna do produkcji czerwonych krwinek i przeciwciał, jak również do prawidłowego wchłaniania przez organizm witaminy B12.Z uwagi na znakomite właściwości metaboliczne pomocna w odchudzaniu. Działa jak naturalny środek moczopędny. Wspólnie z magnezem zapobiega tworzeniu się kamieni nerkowych. Duże dawki witaminy B6 łagodzą dolegliwości zespołu napięcia przedmiesiączkowego, bóle miesiączkowe i uczucie mdłości.

Źródła: Występuje w rybach, wieprzowinie, kiełkach pszenicy, orzechach włoskich, jajach, wątrobie, brązowym (naturalnym) ryżu, soi, pszenicy, bananach, awokado, szpinaku, drobiu, pieczywie z pełnego przemiału.

 

Biotyna (WITAMINA H): składnik wielu enzymów, które odgrywają ważną rolę w przemianach białek, węglowodanów i tłuszczów. Wspomaga funkcje tarczycy, nadnerczy, układu nerwowego i rozrodczego. Łagodzi bule mięśniowe i stawowe, utrzymuje zdrowy wygląd skóry, zapobiega siwieniu włosów i ułatwia ich prawidłowy wzrost.

Źródła: Występuje w wątrobie, mące sojowej, żółtku jaj, orzechach włoskich i ziemnych, migdałach, sardynkach, grzybach, brązowych (naturalnym) ryżu, mące pełnoziarnistej, szpinaku, krabach, marchwi, pomidorach.

 

Cholina (WITAMINA B8): razem z inozytolem stanowi składnik ecytyny, która jest odpowiedzialna za prawidłową budowę i funkcje błon komórkowych. Wspomaga przemiany tłuszczów w organizmie, zapobiega stłuczeniu wątroby oraz osadzaniu się cholesterolu w ścianach naczyń krwionośnych. Uczestniczy w przekazywaniu impulsów nerwowych, szczególnie związanych z pamięcią.

Inozytol (WITAMINA B9): niezbędna do wzrostu włosów, w rofilaktyce miażdżycy oraz w przekazywaniu impulsów nerwowych.

 

Kwas para-aminobenzoesowy (WITAMINA B10): bierze udział w przemianach żelaza i tworzeniu czerwonych krwinek. Wspomaga produkcję kwasu foliowego i wchłanianie kwasu pantotenowego. Jego niedobór doprowadza do szybkiego siwienia i egzemy.

 

Witamina B12 (CJANOKOBALAMINA): niezbędna dla prawidłowych zynności ustroju, zwłaszcza komórek szpiku (wytwarzanie czerwonych krwinek krwi), układu nerwowego (zmniejsza drażliwość, polepsza pamięć i możliwości koncentracji), przewodu pokarmowego (polepsza apetyt). Pobudza wzrost u dzieci. Jako koenzym bierze udział w przemianach kwasu foliowego, a także w przemianach białek, tłuszczów i węglowodanów. Niedobory witaminy B12 mogą występować u osób odżywiających się w sposób ściśle wegetariański, w podeszłym wieku, spożywających nadmierne ilości alkoholu bądź cierpiących na choroby przewodu pokarmowego.

Źródła: Występuje w wątrobie, mięsie wołowym, wieprzowym i robiowym, strygach, szczupaku, łososiu, śledziu, makreli, pstrągu, żółtku jaj, serach żółtych, mleku, kiełkach lucerny, wzbogacanych płatkach śniadaniowych.

Tagi: witaminy
10:44, soeltech
Link Komentarze (1) »

Szanowni Państwo,

poniżej kilka ciekawych informacji. Prosimy o nagłośnienie. Zapraszamy.

 

1. Portal WIKILEAKS publikuje materiały o promowaniu GMO przez dyplomację amerykańską w Polsce i Bułgarii. Widzimy tu dziesiątki nieoficjalnych spotkań nie tylko z biotechnologami, którzy mają grać rolę "niezależnych" ekspertów, ale także z politykami i dziennikarzem Gazety Wyborczej znanym z wytrwałego promowania biotechnologii w Polsce.

Materiały te stawiają pod znakiem zapytania suwerenność Polski w podejmowaniu decyzji na temat dopuszczenia GMO w naszym kraju.

Więcej http://gmo-w-polsce.pl/a/wikileaks-GMO.html

Źródło: http://wikileaks.org/cable/2006/01/06WARSAW107.html

 

2. Abp Andrzej Dzięgla metropolita szczecińsko-kamieński o zagrożeniach GMO - poniżej fragment jego homilii z 15 sierpnia 2011 wygłoszonej na Jasnej Górze.

 

'...Dlatego trzeba powrócić do mówienia o pracy ludzkiej i o jej właściwej organizacji. Trzeba znowu wołać o współpracę pomiędzy pracownikami i zarządzającymi, a także o współpracę między państwem a przedsiębiorcami i rolnikami. Także o współpracę pomiędzy instytucjami państwa a Narodem.

Przykładem słabości, a nawet braku takiej współpracy jest kwestia - istotna w ostatnich tygodniach - braku dyskusji na temat żywności genetycznie modyfikowanej. Są bowiem godziwe poszukiwania nowych odmian upraw i hodowli, możliwe do pozyskania z uszanowaniem naturalnej struktury genetycznej tych roślin, ale są też niegodziwe, oznaczające laboratoryjne wymuszanie zmiany tej genetycznej struktury, wbrew naturze. To oznacza gwałt na naturze rzeczy.
Tego nam nie wolno. Takie działania zawsze wcześniej czy później obracają się na szkodę człowieka. Wprowadza się łatwo, zaś oczyścić potem ziemię z tych nowych struktur jest bardzo trudno. Tych głosów w parlamencie podobno nie chciano słyszeć. Nie chciano dopuścić otwartej dyskusji. A ustawa jeszcze czeka na podpis. Ziemia jest w stanie w naturalny sposób dać chleb powszedni wszystkim swoim mieszkańcom, byleby nie marnować Bożych darów. Byleby uszanować i prawa ziemi, i prawa każdego człowieka..."

całość:

http://www.polishclub.org/2011/08/15/radio-jasna-gora-homilia-abp-andrzeja-dziegi-ponad-100-tys-pielgrzymow-15-sierpnia-na-jasnej-gorze/

3. W Anglii Protesty przeciw ziemniakom GM.

Grupa ponad 60 protestujących zgromadziła się w bramie John Innes Centre (JIC) w Norwich protestując przeciwko genetycznemu modyfikowaniu ziemniaków w JICarazy. Protestujący przywieźli ciągnikiem 20 kg odpornych na zarazę ziemniaków i pozostawili je w centrum. Protestujący odkryli, że naukowcy z laboratorium wydali 1,7 mln GBP na stworzenie ziemniaka
odpornego na grzyba, choć JIC oznajmił, że te pieniądze zostały wydane na pięć projektów.

Protestujący dodali, że istnieje już sześć niemodyfikowanych genetycznie odmian, które są odporne na zarazę, a więc decyzja finansowania ze środków publicznych jest "absurdalna".

Zobacz film z protestu:

http://www.youtube.com/watch?v=REZwCEZqoSU&feature=player_embedded

 

Więcej: http://www.radiownet.pl/publikacje/gmo-raport-gmwatch95

 

WSPIERAJ DZIAŁANIA NA RZECZ POLSKI WOLNEJ OD GMO http://www.icppc.pl/antygmo/pomoz-kampani/

 

==========================

ICPPC - International Coalition to Protect the Polish
Countryside, Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi

34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114  biuro@icppc.pl

www.icppc.pl   www.gmo.icppc.pl   www.eko-cel.pl

Tagi: GMO
10:42, soeltech
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 września 2011

 Witaminy są związkami organicznymi, których organizm ludzki nie potrafi wytworzyć (lub w niewielkiej ilości, w przewodzie pokarmowym, dzięki specyficznej florze bakteryjnej), muszą one być dostarczone wraz z pożywieniem w gotowej postaci lub w formie prowitamin, które w trakcie przemian metabolicznych uzyskują pełną aktywność biologiczną. Witaminy - czyli czynniki uzupełniające, termin ten wprowadził polski biochemik Kazimierz Funk, który w 1911 roku wydzielił związek o takim charakterze i nazwał go witaminą B1.

Witaminy to związki niebędące źródłem energii ani strukturalnymi składnikami tkanek, niezbędne jednak dla wzrostu i rozwoju organizmu oraz prawidłowego przebiegu procesów metabolicznych. Ich działanie biologiczne jest widoczne już przy bardzo małych stężeniach. Mechanizm działania witamin jest różny, jednak wszystkie wpływają w sposób bezpośredni lub pośredni na komórkowe procesy metaboliczne, najczęściej jako koenzymy lub biologiczne aktywne składniki o charakterze hormonów.

Jak wiadomo niedobór którejś z witamin w organizmie powoduje hipowitaminozę, a jej brak chorobę zwaną awitaminozą. Już niewielkie niedobory witamin mogą prowadzić do różnego rodzaju zaburzeń oraz zwiększać ryzyko występowania tzw. chorób cywilizacyjnych. Nadmierne spożycie lub przedawkowanie niektórych z nich jest również bardzo szkodliwe i może być przyczyną powstawania schorzenia spowodowanego ich nadmiarem - hiperwitaminozy, z objawami zatrucia.

Przybliżmy teraz niektóre z nich opisując ogólnie ich działanie i zastosowanie.

 

WITAMINA A

Aktywność witaminy A wykazuje szereg związków strukturalnie spokrewnionych. W organizmie zwierzęcym jest to Retinol oraz jego pochodne (np. Retinal, 3-Dehydroretinol). W roślinach i grzybach witamina A występuje tylko jako prowitamina i jej głównym związkiem jest ß-karoten, ponadto występują związki określane jako Karotenoidy.

Witamina A zapobiega kurzej ślepocie, osłabieniu wzroku, pomaga w leczeniu wielu chorób oczu, wchodzi bowiem w skład rodopsyny, światłoczułego barwnika znajdującego się w pręcikach siatkówki oka. Witamina A zapewnia również prawidłowy wygląd skóry i wpływa na syntezę białek, lipidów i hormonów tarczycy, utrzymuje w zdrowiu błonę śluzową jamy ustnej, nosa, gardła, płuc, przewodu pokarmowego oraz zwiększa oporność na zakażenia.

Źródła: Jako Retinol i pochodne: w wątrobie, tranie z rybiej wątroby, żółtku jaja, mleku, maśle, margarynach. Jako ß-karoten i pochodne (prowitamina A): w czerwonych i żółtych owocach oraz warzywach (marchewce, dyni, morelach, brzoskwiniach), ciemnozielonych częściach warzyw (szpinak, brokuły, jarmuż, sałata).

 

WITAMINA C Kwas askorbinowy lub kwas dehydroaskorbinowy, czyli witamina C, uczestniczy w produkcji kolagenu i podstawowych białek w całym organizmie (kości, chrząstki, ścięgna, więzadła), uczestniczy w procesach metabolicznych jako substancja przenosząca elektrony, jako jeden z najważniejszych przeciwutleniaczy pełni także istotną funkcję w reakcjach odtruwania i odporności organizmu chroniąc go przed procesami utleniania, uczestniczy w metabolizmie tłuszczów, cholesterolu i kwasów żółciowych, uczestniczy w regeneracji witaminy E, jest czynnikiem stabilizującym układ odpornościowy i immunologiczny, hamuje powstawanie w żołądku rakotwórczych nitrozoamin, Ma właściwości bakteriostatyczne i bakteriobójcze w stosunku do niektórych robnoustrojów chorobotwórczych, bierze udział w biosyntezie hormonów kory nadnerczy, podnosi odporność organizmu.

Źródła: Występuje w owocach dzikiej róży, czarnej i czerwonej porzeczce, czerwonej i zielonej papryce, brukselce, czarnym bzie, kalafiorze, truskawkach, szpinaku, kiwi, pomarańczach, cytrynach, malinach, grejpfrutach, pomidorach, ziemniakach, kapuście, cebuli, brokułach, kalarepie, szparagach, poziomkach, wątrobie, jeżynach.

 

Witamina D (WITAMINA D2, - ergokalcyferol i WITAMINA D3 -
cholekalcyferol)
pełni istotną funkcję w regulowaniu przemiany wapnia i fosforu oraz
tworzeniu kości. Witamina ta wzmaga wchłanianie wapnia i fosforu z jelit, a także hamuje ilość wapnia wydalanego z organizmu. Jest także niezbędna do optymalnego formowania układu szkieletowego, pośrednio wpływa na prawidłowe przewodzenie nerwowe oraz prawidłową pracę serca.

Źródła: Syntetyzowana przez organizm pod wpływem światła słonecznego, występuje w tranie z wątroby ryby, sardynkach, makrelach, śledziach, łososiu, tuńczyku, żółtku jaja, wątrobie, mleku i jego przetworach.

 

WITAMINA E

Jedna z najważniejszych dla naszego organizmu substancji odżywczych. W przyrodzie występuje osiem różnych związków, wykazujących ktywność biologiczną witaminy E. Próby syntezy bardziej skutecznych, syntetycznych pochodnych tej witaminy kończą się niepowodzeniem – nawet niewielkie zmiany w strukturze cząsteczki prowadzą do częściowej lub całkowitej utraty jej aktywności. Organizm człowieka jest w stanie znacznie dłużej magazynować witaminę E pochodzenia naturalnego niż jej syntetyczny odpowiedni.

Witamina E odgrywa ważną rolę w przemianie białek, węglowodanów i tłuszczów. Zwiększa regenerację komórek i zapobiega powstawaniu zniekształcających blizn – warto o niej pamiętać w okresie ekonwalescencji po chorobie. Chroni wielonienasycone kwasy tłuszczowe, a także witaminę A przed wolnymi rodnikami, w efekcie zapobiega miażdżycy. Podana podczas zawału lub bezpośrednio po nim, chroni serce d dalszych uszkodzeń. Przyspiesza rekonwalescencję chorych po operacji naczyń wieńcowych serca. Rozszerza naczynia krwionośne i zapobiega powstawaniu zakrzepów. Jest dobrym środkiem moczopędnym i bniżającym ciśnienie krwi. Korzystnie wpływa na układ nerwowy, wydolność seksualną, zapewnia skórze i włosom zdrowy wygląd.

Jej regularne zażywanie wzmacnia system immunologiczny starszych osób, chroniąc je przed infekcjami. Wspomagaj leczenie chorób płuc, łagodzi nieprzyjemne objawy choroby Parkinsona (np. drżenie mięśni). Jest ważnym czynnikiem w profilaktyce poronień.

Źródła: Występuje w olejach roślinnych (sojowym, kukurydzianych, słonecznikowym), migdałach, margarynie, jajach, orzechach włoskich i iemnych, kiełkach pszenicy, mące pełnoziarnistej, mleku, brukselce i innych zielonolistnych warzywach.

UWAGA!

  • Przy wysokim ciśnieniu krwi należy stopniowo zwiększać dawki witaminy E
  • Nieorganiczne sole żelaza mogą zniszczyć działanie witaminy E, dlatego trzeba przyjmować je oddzielnie, przestrzegając co najmniej ośmiogodzinnej przerwy. Z witaminą E można przyjmować organiczne preparaty żelaza.
  • Chlorowana woda z kranu zwiększa zapotrzebowanie na witaminę E.

 

Witamina K (WITAMINA K1 - filochinon, K2 - menachinon i K3
- menadion)
zwana też witaminą przeciwkrwotoczną, pełni kluczową rolę w tworzeniu
protrombiny, ważnego czynnika procesu krzepnięcia krwi. Najlepiej poznaną jej funkcją jest działanie przeciwkrwotoczne. Uczestniczy również w procesie formowania tkanki kostnej. Posiada właściwości przeciwbakteryjne oraz przeciwgrzybicze. Witaminę K wyraża się w tabelach żywieniowych w mikrogramach [µg]. Dla tej witaminy z powodu braku danych nie została oznaczona bezpieczna maksymalna dawka nie powodująca ryzyka efektów ubocznych, dlatego też, aby nie dopuścić do możliwości przedawkowania, źródłem tej witaminy powinna być żywność.

Źródła: jarmuż, szpinak, brukselka, sałata, kalafior, rzeżucha, brokuły, mleko, jogurty, olej sojowy, tran rybi, mięso, jaja.

W kolejnym wpisie przybliżymy witaminy z grupy B.

Tagi: witaminy
19:15, soeltech
Link Komentarze (1) »
piątek, 19 sierpnia 2011

 

Nasze ciało – wspaniały mechanizm funkcjonujący do pewnego stopnia bez
zarzutu, w pełni kompatybilne organy wzajemnie wspierają się w pełnieniu
funkcji życiowych. I chociaż każdy z nas marzy o takim sielankowym codziennym funkcjonowaniu bez konsultacji lekarskich okazuje się jednak, że niejako sami wprowadzamy do organizmu ogrom szkodliwych substancji doprowadzając do degeneracji tkanek tworzących poszczególne organy.

Aby uzmysłowić ogrom szkodliwego działania substancji dostarczanych do
naszego organizmu w roku 2008 przeprowadzono swoisty eksperyment – każda z osób biorących w nim udział, przez okres siedmiu dni miała skrupulatnie notować wszystkie spożyte produkty. Warto podkreślić, iż do udziału w badaniu zaproszono osoby, które prowadziły – w świetle przyjętych standardów - racjonalny tryb życia, z szeroko pojętą profilaktyką zdrowotną oraz z uwzględnieniem zasad zdrowego żywienia. Po okresie próby zebrano prowadzone przez nich  dzienniki i na ich podstawie przygotowano „niespodziankę”.    

Grupę poddaną badaniu  zaproszono do pokoju, w którym dla każdego uczestnika został przygotowany odrębny stół z różnorakim jedzeniem, które jak się okazało spożyli w okresie badawczym. Na stołach tych znajdowały się stosy soli, cukrów, białej mąki, pojemniki z ogromnymi ilościami kawy, mleka, napojów gazowanych oraz  wysoko przetworzonej żywności. Warzywa, owoce, kasza czy czysta woda stanowiły znikomą część przyjmowanych pokarmów.

Cel eksperymentu został osiągnięty – uczestnicy oraz obserwatorzy mogli
wizualnie przekonać się, jak pozornie prowadzony „zdrowy tryb życia” okazuje się być kultywowaniem złych nawyków, szczególnie żywieniowych prowadzących do degeneracji naszego organizmu. Eksperyment ten dzięki wizualizacji skłonił również wiele osób do radykalnej zmiany dotychczasowego stylu życia.        
Niemniej jednak w kontekście powyższego należy dokonać samoanalizy i
rzetelnie ocenić co sami zjadamy i jak wygląda nasz „eksperymentalny” stół?

Musimy mieć świadomość, iż wraz z jedzeniem przyjmujemy do organizmu różnego rodzaju toksyny, pestycydy, metale ciężkie, konserwanty żywności i inne dodatki do żywności. To wszystko gromadzi się w naszym organizmie przez lata w efekcie powodując różnego rodzaju dolegliwości i choroby.

I chociaż w dzisiejszych czasach bardzo trudno uchronić się przed szkodliwym oddziaływaniem  środowiska, a tym samym spożywaniem zanieczyszczonej żywności  – warto się zastanowić – czy istnieje chociaż minimalna szansa na uniknięcie zatruwania się toksynami?!

Szczerze mówiąc jest to niewykonalne. Możemy jednak spróbować oczyścić swój organizm stosując dietę oczyszczającą.

Stosowanie diet oczyszczających pozwala usunąć z organizmu złogi toksyn, poprawia działanie układu odpornościowego, dodaje energię do dalszego działania. W odtruciu organizmu ważne jest, aby cały proces przebiegał stopniowo, co warunkuje jego skuteczność. Szybkie oczyszczanie organizmu może spowodować, że organizm nie poradzi sobie z usuwaniem toksyn.

Warto zatem uwzględnić kilka zasad podczas oczyszczania organizmu:

 A zatem – zasada pierwsza:  

Oczyszczając organizm, rób to z głową i stopniowo pozbywaj się zbędnych toksyn.

 

Jaką dietę oczyszczającą wybrać  i co powinniśmy zrobić by była ona skuteczna ?

Diet oczyszczających jest mnóstwo. Jedne oczyszczają cały organizm inny tylko wybrane organy.

Zasada druga:

Wybierz taką dietę, która nie obciąży organizmu.



Zasada trzecia:

Diety oczyszczające stosujemy wyłącznie u osób zdrowych i pełnoletnich. Nie mogą stosować tych diet osoby przewlekle chore, kobiety karmiące piersią oraz będące w ciąży.

 

Zasada czwarta:

Mądrze się  przygotuj. Wykonaj ściśle określony plan i bezwzględnie się do niego stosuj.



Zasada piąta:

Im dłuższy czas diety oczyszczającej, tym dłuższy okres przygotowawczy do niej.



W okresie przygotowania musimy zrezygnować ze spożywania mięsa, cukru, słodyczy, nabiału. Należy znacznie ograniczyć picie kawy, herbaty czy alkoholu. Dodatkowo należy zamienić niezdrowe produkty na owoce, warzywa, grube kasze, napary ziołowe, ciemne pieczywo.

Przy długim oczyszczaniu (np. głodówką) zaleca się stosowanie około dwutygodniowego okresu przejściowego przed i po diecie oczyszczającej.

 

Przybliżmy zatem na czym polegają najpopularniejsze diety oczyszczające. Oto cztery z nich:

Dieta 1 - Głodówka

Najbardziej popularną dietą odtruwającą i oczyszczającą jest głodówka. Odtruwa ona organizmu z nagromadzonych w nim różnych zanieczyszczeń, toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii. Jest
to jedna z najbardziej radykalnych metod oczyszczających organizm. Nie przyjmujesz wówczas żadnych pokarmów, natomiast pijesz dużo wody niegazowanej i naparów ziołowych.

Prostszą wersją głodówki jest dieta sokowa, która polega na piciu 2 litrów soków ze świeżych owoców i warzyw. Krótką głodówkę można przeprowadzać przez 36 godzin. Jak wynika z badań najlepsze efekty daje głodówka trwająca od 3 do 5 dni.

Dieta 2 - Dieta ryżowa

Powyższą dietę można stosować 6-7 dni w oparciu o poniższe zasady:

  • rano na czczo wypij szklankę gorącej wody z sokiem wyciśniętym z połowy cytryny,
  • w ciągu dnia jedz ryż (20-25 dag niełuskanego ryżu z upraw ekologicznych ugotuj w 600 ml nieosolonej wody – podziel na 4 albo 5 posiłków, do każdej porcji ryżu możesz dodać natkę pietruszki, starte jabłko, warzywa),
  • pij wodę mineralną i herbatki ziołowe (pokrzywa, brzoza, fiołek trójbarwny, dziurawiec, tymianek), które wspomagają oczyszczanie organizmu.

Dieta 3 - Dieta pszeniczna

Inną dietą oczyszczającą jest dieta pszeniczna, którą stosuje się równo 12 dni. Jej zasady są takie same jak przy diecie ryżowej, tylko że zamiast ryżu należy jeść pszenicę. W tym celu odmierz 20–25 dag nieoczyszczonej (najlepiej ekologicznej) pszenicy i ugotuj ją w trzykrotnej objętości wody przez 2,5 godziny.

Dieta 4 – Dieta owocowo-warzywna – wg dr Dąbrowskiej

Dieta warzywno-owocowa spełnia kryteria kuracji "oczyszczającej", a ponadto ma tę zaletę, że dostarcza wielu bezcennych biokatalizatorów i błonnika.

W czasie kuracji zaleca się spożywać następujące warzywa i owoce:  

- korzeniowe: marchew, seler, pietruszka, chrzan, burak, rzodkiew, rzepa; 

- liściaste: sałata, seler naciowy, zielona pietruszka, jarmuż, rzeżucha,
koper, zioła;

- cebulowe: cebula, por, czosnek;       

- psiankowate: papryka, pomidor;      

- kapustne: kapusta biała, czerwona, włoska, pekińska, kalafior, kalarepka;  

- dyniowate: dynia, kabaczek, cukinia, ogórki;       

- Owoce: jabłka, cytryny, grapefruity;        

W czasie stosowania kuracji nie należy spożywać roślin strączkowych, ziemniaków, ziaren zbóż oraz orzechów, słodkich owoców oraz olejów.       

Warzywa i owoce można spożywać w postaci:        
soku z warzyw i owoców, surówek warzywnych, surowych zup warzywnych, warzyw gotowanych, duszonych, zup, warzyw fermentowanych (kiszonych), wywarów z ziół, warzyw, owoców suszonych lub surowych.   

Ilość spożywanych warzyw i owoców jest dowolna. W przypadku braku apetytu można pić tylko soki, ale wówczas bardzo ważnym problemem są codzienne wypróżnienia. Dłuższe kuracje sokowe należy prowadzić pod kontrolą lekarza. Kuracje warzywno-owocowe można prowadzić samemu, gdy nie przyjmujemy żadnych leków. W przypadku stosowania leków chemicznych, należy być pod kontrolą lekarza. Tylko lekarz może w miarę poprawy klinicznej stopniowo redukować i odstawiać dotychczas stosowane leki. W przypadku nie odstawienia leków, istnieje niebezpieczeństwo pojawienia się działań ubocznych polekowych. Warto pamiętać o tym, że niektóre leki hamują samoleczące zdolności organizmu (np. hormony, leki przeciwzapalne i in.).

ZAPAMIĘTAJ TO BARDZO WAŻNE!

Diety oczyszczające skutecznie odtruwają organizm, jednak nie unikniesz skutków ubocznych podczas ich stosowania.

Możesz zaobserwować u siebie następujące objawy:
wahania nastroju, bóle głowy, senność, mdłości, poczucie ciężkości, uczucie marznięcia, nieprzyjemny zapach moczu i potu. Są to naturalne sygnały usuwania toksyn z organizmu. Występują zwykle tylko na początku. Im więcej toksyn w organizmie, tym silniejsze dolegliwości. Mijają stopniowo wraz z toksynami. Oczyszczanie z toksyn jest bardzo ważne, a sama dieta oczyszczająca organizm to tylko wstęp do zdrowego stylu życia. Najskuteczniejszym sposobem na zdrowie i dobre samopoczucie, to dobre nawyki każdego dnia. Zacznij od wprowadzenia błonnika do menu, zmodyfikuj swoje przyzwyczajenia żywieniowe – dbaj o regularność spożywanych posiłków, pij dużo wody.

To proste rozwiązania, a zapewnią Ci zdrowie, energię i doskonałe samopoczucie każdego dnia!

Tekst : Estera Różycka - dietetyk

Poradnia SALUS

Aleksander Wójcik

poniedziałek, 08 sierpnia 2011
Apel do Polaków - ogólnopolska akcja: 

"OCALIĆ POLSKIE NASIONA"
Szanowni Państwo,

jak wiecie, Sejm i Senat przegłosowały ustawę o nasiennictwie, która otwiera Polskę na uprawy GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy)
oraz spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych/regionalnych nasion. Ustawa jest teraz u Prezydenta RP, 
który ma 21 dni na podjęcie decyzji.
Stworzyliśmy wspólnie piękne logo oraz znak w postaci plakatu, baneru, pocztówki, naklejki z hasłem "OCALIĆ POLSKIE NASIONA". 
To jest DZIEJOWE ZADANIE DLA WSZYSTKICH POLAKÓW! 

Prosimy o poparcie dla tej akcji i przyłączenie się poprzez podjęcie prostych, ale konkretnych działań:
Wydrukuj i powieś plakat, naklejkę, baner!

1) Wydrukowanie plakatu, baneru, naklejki i rozwieszenie ich bądź naklejenie na domach, samochodach, w sklepach, 
zakładach pracy i innych publicznych, dozwolonych miejscach. Można też umieścić je na polach, które są przy drogach, 
lub wrzucić do skrzynek pocztowych. Chodzi o to, aby wiadomość o konieczności ocalenia polskich nasion była wszędzie widoczna. 
Aby każdy się zatrzymał i zastanowił, na jakim zakręcie dziejowym jesteśmy.
 
 

baner

 

Więcej plakatów do ściągnięcia tutaj: 

http://alert-box.org/do-pobrania/
LINK do logo i znaku w postaci plakatu, baneru, pocztówki, naklejki z hasłem „OCALIĆ POLSKIE NASIONA” także tutaj:

http://www.icppc.pl/antygmo/2011/08/plakaty/
Naklejki (drukuj i do dzieła!):
1 2 3

 

Wyślij pocztówkę do prezydenta!

2) Wydrukowanie pocztówki i dopisanie kilku zdań od
siebie, swoich danych osobowych, i wysłanie ich do
Prezydenta.

3) Nagłaśnianie powyższej akcji wśród znajomych, nieznajomych i mediów Pocztówki - wydrukuj i wyślij!
pocztówka do prezydenta polska bez GMO
Pocztówki do ściągnięcia tutaj: http://alert-box.org/do-pobrania/
PO OSIĄGNIĘCIU MASY KRYTYCZNEJ ZWYCIĘŻYMY! Tak było np. we Francji, Niemczech i innych krajach 
(już 9 w Unii Europejskiej), w których wprowadzono zakazy upraw GMO.
Pamiętajmy - nasiona są początkiem wszystkiego, bez nich nie będzie żywności, nie będzie życia. GMO i przejęte 
przez korporacje nasiona są i będą jeszcze bardziej w przyszłości narzędziem zniewolenia człowieka i narodów. 
Na całym świecie już 67% wszystkich nasion jest w rękach tylko 10 korporacji. Nasiona GMO są narzędziem kontroli całego łańcucha żywnościowego
przez korporacje i powiązanych z nimi polityków. 
ODBIERZMY i OCALMY POLSKIE NASIONA dla nas i przyszłych pokoleń. Ktoś napisał: '...Ludzie są jak mrówki...niech każdy zrobi jeden gest, 
jedną rzecz, niech spełni jedną myśl...bez agresji, bez nienawiści, bez zabijania... Suma wszystkich czynów pozwoli odnieść nam zwycięstwo...' 
A WIĘC DZIAŁAJMY TERAZ!
Z poważaniem, 
Alert-Box.org oraz:
Jadwiga Łopata, laureatka nagrody Goldmana (ekologiczny Nobel) 
Sir Julian Rose, prezes ICPPC - International Coalition to Protect the Polish Countryside,
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi.
23:32, soeltech
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 lipca 2011

GMO – Na stronie Ministerstwa Środowiska można przeczytać:

„Organizm genetycznie zmodyfikowany to organizm inny niż organizm człowieka, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób
nie zachodzący w warunkach naturalnych”
Źródło: http://www.mos.gov.pl/artykul/2086_gmo/8806_gmo.html
Innymi słowy genetyczna modyfikacja w przypadku GMO oznacza sztuczne wstawienie obcych genów do materiału genetycznego danego organizmu. Geny przenosi się przekraczając granice między gatunkami, np. geny zwierząt „wstawia się” do rośliny. Metody przy tym stosowane są nieprecyzyjne!
Nigdy w przyrodzie takie organizmy nie powstają w sposób naturalny, np.: pomidor z genem ryby, ziemniak z genem meduzy, karp i ryż z genami człowieka, sałata z genem szczura, soja i kukurydza z genami
bakterii!
·        Modyfikacje genetyczne rozprzestrzeniają się na inne rośliny poprzez zapylanie krzyżowe.

·        Nasiona GMO przenoszone przez wiatr, czy zgubione w transporcie, zanieczyszczają uprawy tradycyjne.
·        Zanieczyszczenie zbiorów ziaren GM powoduje problemy ze zbytem i utratę wiarygodności producentów tradycyjnej i ekologicznej żywności.

·        Niektóre badania wykazały niepokojące zmiany u zwierząt karmionych paszą zawierającą GMO. Obserwowane zmiany dotyczą układu odpornościowego, komórek wątroby i trzustki, nerek, śluzówki przewodu pokarmowego.

·        Badania na zlecenie rządu Austrii wykazały obniżenie płodności w trzecim i czwartym pokoleniu myszy karmionych kukurydzą GM.

·        Uprawy GMO są jedną z przyczyn ginięcia rodzin pszczelich.
 
Prawda czy fałsz
 
„ Rolnicy zawsze produkowali GMO”
FAŁSZ!
Przed erą inżynierii genetycznej nigdy nie było możliwe przenoszenie genów między gatunkami (np. przeniesienie genu bakterii do komórek roślinnych). Rolnicy ulepszali odmiany metodami tradycyjnymi, selekcjonując pożądane cechy w kolejnych pokoleniach. Nie wiemy, jakie mogą być odległe skutki modyfikacji genetycznych, gdyż ten eksperyment trwa dopiero około 20 lat.
 
„Uprawy tradycyjne i GMO mogą istnieć obok siebie”
FAŁSZ!
Strefy buforowe nie chronią przed zapylaniem krzyżowym i przenoszeniem się modyfikacji genetycznych na rośliny tradycyjne. nasiona GMO przenosząsięz wiatrem lub gubią w transporcie zanieczyszczając uprawy tradycyjne i środowisko.
 
„Uprawy GMO powodują mniejszą chemizację rolnictwa”
FAŁSZ!
Wprowadzenie roślin GM opornych na herbicydy spowodowało zwiększenie zużycia herbicydów. Zwiększone zużycie środków chemicznych wynika także z rosnącej potrzeby zwalczania super chwastów, które „towarzyszą” uprawom GMO.
 
„Uprawy odmian GMO przynoszą większy zysk”
FAŁSZ!
Plony odmian GMO są porównywalne do plonów odmian tradycyjnych lub są słabsze. Koszt rolnika jest większy o opłaty licencyjne, ziarno GM jest droższe, a w przypadku odmian RR większe jest zużycie i koszt herbicydów.
Problemy ze zbytem:
rynki europejskie zamykają się na żywność GMO, gdyż konsumenci wolą żywność otrzymaną tradycyjnymi metodami.
 
„Tylko ciemny polski naród i zacofani rolnicy nie chcą upraw GMO”
FAŁSZ!
Już krajów Unii Europejskiej wprowadziło zakaz upraw GMO na swoich polach (Niemcy, Francja, Włochy, Węgry, Grecja, Luksemburg, Austria, Bułgaria). W UE uprawy GMO stanowią tylko 0,2% wszystkich upraw.
Konsumenci w UE nie chcą kupować żywności modyfikowanej genetycznie.
 
 
„Jeżeli Polska nie zezwoli na uprawy odmian GMO grożą nam wysokie kary finansowe”
FAŁSZ!
8 krajów europejskich wprowadziło zakaz upraw GMO i UE nie nałożyła na nie kar finansowych. Firma Monsanto wytoczyła proces rządowi niemieckiemu w związku z zakazem upraw kukurydzy MON810 i przegrała.
 
Co jest dla ciebie ważniejsze?
Twój interes, Twoje zdrowie, Twoja ziemia, prawo do Twoich ziaren, przyszłość Polski?
Czy interes wielkich korporacji agrobiznesu, który nie obchodzi zdrowie i dobro ludzi tylko jak największy i najszybszy zysk?
 
Teks za ICPPC
ULOTKA DO POBRANIA
Tagi: GMO
09:43, soeltech
Link Komentarze (1) »
niedziela, 03 lipca 2011

Krzemień to pospolita skała osadowa, która ma niezwykłe właściwości lecznicze.

Nasi mądrzy przodkowie bardzo często wrzucali krzemień na dno studni, często nie znając w pełni jego właściwości.  Tworzyła się w tedy woda krzemionkowa, która ma niewiarygodne właściwości zdrowotne, oczyszczające i smakowe.  Taka woda (podobnie jak woda srebrna) wykazuje właściwości przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne. Woda krzemionkowa neutralizuje niebezpieczne domieszki, a nawet wspomaga organizm w wydalaniu radionuklidów.

Woda ta ma właściwości uśmierzające ból zębów, a także wspomaga gojenie się ran. Zalecana jest z tego powodu, jako płyn do płukania jamy ustnej zwłaszcza przy paradontozie. 

Regularne spożywanie wody krzemowej wspomaga organizm w procesach przemiany materii, leczenia anginy i innych chorób. Odpowiedni poziom krzemu w organizmie polepsza stan ludzi mających dolegliwości żołądkowe oraz cierpiących na chorby naczyń krwionośnych i serca.  Nieoceniony jest też wpływ krzemu na wygląd i zdrowie naszej skóry, stawów, ścięgien innych elastycznych części ciała.

Oto przepis:

Umyć krzemień, następnie zalać go wodą w proporcji 10g krzemienia na 1 litr wody.

Nastawiać w szklanych naczyniach (najlepiej ciemnych, bo zapobiega rozwojowi glonów) przez 4 doby i dłużej.

Sposób użycia:

Pić po szklance wody krzemowej 3-4 razy dziennie przed posiłkami.

Używać wierzchniej warstwy wody i nie pić osadu, który gromadzi się na dnie naczynia,
ponieważ uwalniające się z krzemu związki mają zdolność tworzenia roztworu
koloidalnego, który przyciąga i wiąże zanieczyszczenia, również te
mikrobiologiczne.

Dobrze jest używać wody krzemowej do przygotowywania zup, herbat, kawy itd.

teks na podstawie www.igya.pl

Tagi: krzem
10:28, soeltech
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 czerwca 2011

     Robiąc zakupy nieraz wkładamy do naszego koszyka produkty, które jak nam się wydaje są smaczne i zdrowe. Kuszące, kolorowe etykiety, odpowiednia reklama sprawia, że nie zastanawiając się kupujemy te ”zdrowe” produkty.

Ale czy są one rzeczywiście zdrowe?

Tutaj musimy mieć rozeznanie. Wystarczy czasami dokładnie przeczytać etykietkę ze składem produktu. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na nazwę towaru. Bo czy tym samym jest np. jogurt truskawkowy i jogurt o smaku truskawkowym?

Może to żadna różnica, ale…

Okazuje się, że nie w pierwszym przypadku do produkcji użyto owce, natomiast w drugim najczęściej sam towar nawet nie widział owocu, a do jego produkcji użyto różnych zamiennych komponentów.

Dla uzyskania odpowiedniego koloru stosuje się sok z buraka, aronii lub koszenila. A co to jest koszenila? To barwnik, który otrzymuje się z odwłoków i jaj pewnej południowo amerykańskiej mszycy żerującej
na kaktusach. Środek ten używany jest też do odstraszania mrówek.

Są jeszcze inne perełki, ale żeby się zapoznać z ich właściwościami musimy poznać technologię ich wytwarzania i komponentów  użytych do
nich.

Popularny stał się slogan, że nabiał jest zdrowy, bo wzbogaca nasz organizm w wapń – zatem musimy jak najwięcej go spożywać. Ale czy to, co jemy jest rzeczywiście zdrowym nabiałem?

Jak podają statystyki Polak zjada w ciągu roku ok. 2 kg środków chemicznych  zawartych w artykułach spożywczych. Bardzo popularne w śród nabiałów sery topione. W sklepach półki wprost uginają się pod ilością i ich różnorodnością. Zobaczmy, jaka jest technologia produkcji popularnych serów topionych. Ser topiony wytwarza się poprzez topienie sera z dodatkami różnego rodzaju topników. Do tego procesu używane są kwas cytrynowy, winowy, mlekowy oraz pochodzące od nich sole. Ich skład się różni, ale wiemy, że najbardziej szkodzą naszej przeminie materii karagen oraz sole emulgujące, do których zalicza się difosforan sodu, difosforan potasu, polifosforan, fosforan sodu.

      Czasem nasza leniwa natura daje się we znaki i zamiast ugotować potrawę na naturalnym rosole z kury stosujemy w naszej kuchni kostki rosołowe. Półki sklepów jak zawsze mamią nas kolorowymi opakowaniami i łatwo wpadającymi w oko nazwami kostek rosołowych.  Kostki drobiowe, warzywne, wołowe. Specyfiki te mają jedną ogromną zaletę są łatwe w użyciu. I poza tym …..NIC.

Niektórzy dietetycy uważają te kostki za śmieciowe jedzenie. Czy tak jest naprawdę, wystarczy przeanalizować ich skład. Najczęściej 10% składu to tłuszcze zwierzęce lub roślinne, następne 50% to sól jakże niepożądana w naszej diecie. Reszta (40%) to zagęszczacze, aromaty
(najczęściej glutaminian sodu), środki konserwujące, barwniki itd.

      Nie ma przyjęcia bez kolorowych napojów. Stosuje się je do robienia drinków, pije dla ochłody w upalne dni, daje dzieciom do szkoły. Nic przecież tak nie smakuje jak kolorowa oranżada. Przeciętna szklanka takiego napoju to ok. 150 kcal. Zawierają bardzo dużo składników smakowych różniących się w zależności od firmy je produkującej.
Najczęściej zawierają kofeinę, sztuczne barwniki, związki siarki. Kwaśne
substancje w nich zawarte uszkadzają szkliwa zębów. Z tego na pewno cieszą się dentyści, a nie my pacjenci. Przy spożyciu 4-5 szklanek dziennie ryzyko uszkodzenia szkliwa zębów wzrasta nawet do 252%. Ale to jeszcze nie wszystko mają one wpływ, co wykazały badania, na rozwój osteoporozy, otyłości, chorób serca. A czy nie zauważyłeś, że po wypiciu bogatej w cukier szklanki „ożywczego” kolorowego napoju przechodziła ci ochota na zjedzenie czegoś konkretniejszego? Jeżeli tak, to przez konsumpcję tych napojów sam odcinasz się od dostarczenia organizmowi niezbędnych składników odżywczych. Innym podobnym elementem menu naszych przyjęciach są chipsy. Wprawdzie coraz częściej w procesach produkcyjnych chipsów ogranicz się lub wręcz rezygnuje z tłuszczy typu trans. Niestety z tego procesu produkcji nie da się usunąć wysokiej temperatury, która ze skrobią i aminokwasem o nazwie asparagin zawartą ziemniakach tworzą akrylamid. Niestety ten niechciany specjał jest odpowiedzialny za niektóre rodzaje raka i choroby serca. Profesor Marek Naruszewicz wraz ze swoim zespołem dowiódł w czasie swoich badań, że częste i regularne jedzenie chipsów zwiększa poziom akrylamidu we krwi.

Na sam koniec przyjrzyjmy się prawdziwej perełce, o której
pisaliśmy już wcześniej. Aspartam niestety znajduje się niemal w każdym
produkcie spożywczym z tzw. Dietetycznych: gumy do żucia, napoje typu light, słodycze dla cukrzyków itd. Dwa razy słodszy od cukru i prawie zero kalorii – prawdziwe cudo myśli ludzkiej. Niemal ideał dla diabetyków i dietetyków. Ale jaki wpływ może mieć na nasz organizm? Związki, z których się składa fenyloalanina, metanol i kwas asparaginowy mają niekorzystny wpływ na nasz organizm. Spożywanie tego środka może wywołać lub zaostrzyć przebieg wielu chorób: takich jak rak mózgu, stwardnienie rozsiane, epilepsja, cukrzyca, choroba Parkinsona, choroba Alzheimera, zaniki pamięci czy syndrom chronicznego zmęczenia.

      Wymienione tutaj produkty nie są jedynymi w naszych sklepach, których nie powinniśmy spożywać. Celem tego artykułu nie jest straszenie czytelników, lecz zwrócenie uwagi na fakt, że to, co dzisiaj będą jeść i przyjmować do organizmu, to w krótszym lub dłuższym czasie odbije się na ich zdrowiu.

Dlatego wybierając się następnym razem do sklepu, dokonaj świadomych wyborów.

Tekst na podstawie: www.kuchnia.wp.pl/fototematy/230/1/1/tego-w-ogole-nie-powinno-sie-jesc.html

Tagi: dieta
12:47, soeltech
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6