Zakładki:
Liczniki odwiedzin
środa, 29 czerwca 2011

     Robiąc zakupy nieraz wkładamy do naszego koszyka produkty, które jak nam się wydaje są smaczne i zdrowe. Kuszące, kolorowe etykiety, odpowiednia reklama sprawia, że nie zastanawiając się kupujemy te ”zdrowe” produkty.

Ale czy są one rzeczywiście zdrowe?

Tutaj musimy mieć rozeznanie. Wystarczy czasami dokładnie przeczytać etykietkę ze składem produktu. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na nazwę towaru. Bo czy tym samym jest np. jogurt truskawkowy i jogurt o smaku truskawkowym?

Może to żadna różnica, ale…

Okazuje się, że nie w pierwszym przypadku do produkcji użyto owce, natomiast w drugim najczęściej sam towar nawet nie widział owocu, a do jego produkcji użyto różnych zamiennych komponentów.

Dla uzyskania odpowiedniego koloru stosuje się sok z buraka, aronii lub koszenila. A co to jest koszenila? To barwnik, który otrzymuje się z odwłoków i jaj pewnej południowo amerykańskiej mszycy żerującej
na kaktusach. Środek ten używany jest też do odstraszania mrówek.

Są jeszcze inne perełki, ale żeby się zapoznać z ich właściwościami musimy poznać technologię ich wytwarzania i komponentów  użytych do
nich.

Popularny stał się slogan, że nabiał jest zdrowy, bo wzbogaca nasz organizm w wapń – zatem musimy jak najwięcej go spożywać. Ale czy to, co jemy jest rzeczywiście zdrowym nabiałem?

Jak podają statystyki Polak zjada w ciągu roku ok. 2 kg środków chemicznych  zawartych w artykułach spożywczych. Bardzo popularne w śród nabiałów sery topione. W sklepach półki wprost uginają się pod ilością i ich różnorodnością. Zobaczmy, jaka jest technologia produkcji popularnych serów topionych. Ser topiony wytwarza się poprzez topienie sera z dodatkami różnego rodzaju topników. Do tego procesu używane są kwas cytrynowy, winowy, mlekowy oraz pochodzące od nich sole. Ich skład się różni, ale wiemy, że najbardziej szkodzą naszej przeminie materii karagen oraz sole emulgujące, do których zalicza się difosforan sodu, difosforan potasu, polifosforan, fosforan sodu.

      Czasem nasza leniwa natura daje się we znaki i zamiast ugotować potrawę na naturalnym rosole z kury stosujemy w naszej kuchni kostki rosołowe. Półki sklepów jak zawsze mamią nas kolorowymi opakowaniami i łatwo wpadającymi w oko nazwami kostek rosołowych.  Kostki drobiowe, warzywne, wołowe. Specyfiki te mają jedną ogromną zaletę są łatwe w użyciu. I poza tym …..NIC.

Niektórzy dietetycy uważają te kostki za śmieciowe jedzenie. Czy tak jest naprawdę, wystarczy przeanalizować ich skład. Najczęściej 10% składu to tłuszcze zwierzęce lub roślinne, następne 50% to sól jakże niepożądana w naszej diecie. Reszta (40%) to zagęszczacze, aromaty
(najczęściej glutaminian sodu), środki konserwujące, barwniki itd.

      Nie ma przyjęcia bez kolorowych napojów. Stosuje się je do robienia drinków, pije dla ochłody w upalne dni, daje dzieciom do szkoły. Nic przecież tak nie smakuje jak kolorowa oranżada. Przeciętna szklanka takiego napoju to ok. 150 kcal. Zawierają bardzo dużo składników smakowych różniących się w zależności od firmy je produkującej.
Najczęściej zawierają kofeinę, sztuczne barwniki, związki siarki. Kwaśne
substancje w nich zawarte uszkadzają szkliwa zębów. Z tego na pewno cieszą się dentyści, a nie my pacjenci. Przy spożyciu 4-5 szklanek dziennie ryzyko uszkodzenia szkliwa zębów wzrasta nawet do 252%. Ale to jeszcze nie wszystko mają one wpływ, co wykazały badania, na rozwój osteoporozy, otyłości, chorób serca. A czy nie zauważyłeś, że po wypiciu bogatej w cukier szklanki „ożywczego” kolorowego napoju przechodziła ci ochota na zjedzenie czegoś konkretniejszego? Jeżeli tak, to przez konsumpcję tych napojów sam odcinasz się od dostarczenia organizmowi niezbędnych składników odżywczych. Innym podobnym elementem menu naszych przyjęciach są chipsy. Wprawdzie coraz częściej w procesach produkcyjnych chipsów ogranicz się lub wręcz rezygnuje z tłuszczy typu trans. Niestety z tego procesu produkcji nie da się usunąć wysokiej temperatury, która ze skrobią i aminokwasem o nazwie asparagin zawartą ziemniakach tworzą akrylamid. Niestety ten niechciany specjał jest odpowiedzialny za niektóre rodzaje raka i choroby serca. Profesor Marek Naruszewicz wraz ze swoim zespołem dowiódł w czasie swoich badań, że częste i regularne jedzenie chipsów zwiększa poziom akrylamidu we krwi.

Na sam koniec przyjrzyjmy się prawdziwej perełce, o której
pisaliśmy już wcześniej. Aspartam niestety znajduje się niemal w każdym
produkcie spożywczym z tzw. Dietetycznych: gumy do żucia, napoje typu light, słodycze dla cukrzyków itd. Dwa razy słodszy od cukru i prawie zero kalorii – prawdziwe cudo myśli ludzkiej. Niemal ideał dla diabetyków i dietetyków. Ale jaki wpływ może mieć na nasz organizm? Związki, z których się składa fenyloalanina, metanol i kwas asparaginowy mają niekorzystny wpływ na nasz organizm. Spożywanie tego środka może wywołać lub zaostrzyć przebieg wielu chorób: takich jak rak mózgu, stwardnienie rozsiane, epilepsja, cukrzyca, choroba Parkinsona, choroba Alzheimera, zaniki pamięci czy syndrom chronicznego zmęczenia.

      Wymienione tutaj produkty nie są jedynymi w naszych sklepach, których nie powinniśmy spożywać. Celem tego artykułu nie jest straszenie czytelników, lecz zwrócenie uwagi na fakt, że to, co dzisiaj będą jeść i przyjmować do organizmu, to w krótszym lub dłuższym czasie odbije się na ich zdrowiu.

Dlatego wybierając się następnym razem do sklepu, dokonaj świadomych wyborów.

Tekst na podstawie: www.kuchnia.wp.pl/fototematy/230/1/1/tego-w-ogole-nie-powinno-sie-jesc.html

Tagi: dieta
12:47, soeltech
Link Dodaj komentarz »